Przejdź na stronę główną Interia.pl
Przejdź na stronę główną Interia.pl

Anna Skura w centrum afery z arabskim księciem oskarżonym o morderstwo! Jest oświadczenie!

Anna Skura (32 l.) podróżniczka znana z programu „Agent Gwiazdy” właśnie znalazła się w centrum niezbyt przyjemnej sytuacji. Celebrytka przyjęła zaproszenie od arabskiego księcia, który obecnie oskarżony jest o morderstwo, a teraz sama stara się z tego wyplątać.

Gwiazdka, która lepiej internautom znana jest jako blogerka "What Anna Wears?", właśnie jest w kolejnej podróży, która wywołała niemałe poruszenie w mediach. To nie pierwszy raz, gdy decyzje celebrytki budzą spore kontrowersje.

Reklama

Pierwszy raz, gdy tydzień po porodzie wybrała się w samotną podróż na drugi koniec, zostawiając małą Melodyjkę z ojcem. Wówczas na Anię spadła fala hejtu od jej obserwatorek, że ten wyjątkowy czas tuż po porodzie powinna spędzić z dzieckiem, które teraz najbardziej potrzebuje mamy.

Skura nie mam jednak sobie nic do zarzucenia i nie ma najmniejszego zamiaru rezygnować ze swojej pasji, jaką jest podróżowanie. Tym razem także wybrała się w samotną podróż i długo utrzymywała w tajemnicy, dokąd leci. W końcu okazało się, że celebrytka udała się do Arabii Saudyjskiej.

Na początku Skura pochwaliła się, że zaproszenie dostała od samego księcia i następy tronu Arabii Saudyjskiej - Mohammeda bin Salama. Nie byłoby w tym nic kontrowersyjnego, gdyby nie to, że książę jest obecnie oskarżony o zlecenie okrutnego zabójstwa Dżamala Chaszukdżiego, saudyjskiego dziennikarza i komentatora politycznego.

O sprawie jeszcze całkiem niedawno było bardzo głośno w mediach, więc nie ma możliwości, by podróżniczka przeoczyła tę wiadomość. Postawa celebrytki, która bez zastanowienia i z radością przyjęła zaproszenie, wzbudziła oburzenie internautów.

Po tym, jak w trakcie cudownej zabawy w Arabii Saudyjskiej do Skury zaczęły docierać niepochlebne opinie na temat jej osoby i wówczas postanowiła szybko zareagować. Gwiazdka opublikowała obszerne wyjaśnienia na swoim profilu w mediach społecznościowych:

"Dziś wiem, że mogłam to bardziej przemyśleć i takie zaproszenie umiejętniej rozważyć. Ale po kolei: zaproszenie, które otrzymałam, było od organizatora międzynarodowego cyklu grand prix Formuly E- Saudia Ad Diriyah E-prix Team (i to przekonało mnie, żeby tu przyjechać, oczywiście nie otrzymałam, żadnego maila od księcia a ta informacja nie była prawdziwa, dlatego przepraszam, że wprowadziłam Was w błąd i niepotrzebne zdenerwowanie). (...) Przykro mi i przepraszam Was, że poczuliście się rozczarowani moim zachowaniem, bo nigdy nie było to moją intencją.

Mam też wielką nadzieję, że już więcej nie będziecie musieli tego tutaj doświadczać i mimo to zostaniecie tu ze mną, by wspólnie dalej odkrywać świat. Przyjmuję z pokorą Waszą reakcję, choć część z Was na pewno domyśla się, że nie była dla mnie łatwa. Jest to dla mnie o dla innych też, na pewno wielka lekcja by umiejętniej rozważać współpracę. Moja mama zawsze miała do mnie pretensje o to, że nie uczę się na czyiś błędach, a zawsze na swoich. Kochana Mamo mam nadzieję, że to się w końcu zmieni" - kajała się we wpisie Skura.

Celebrytka przynajmniej przyznała się do tego błędu i miejmy nadzieję, szybko i bezpiecznie wróci z Arabii Saudyjskiej do swojej córeczki i męża.

***

Zobacz więcej materiałów wideo: 

Dowiedz się więcej na temat: Anna Skura

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje