Anna Lewandowska spędzała czas w Barcelonie i Warszawie
Anna Lewandowska już w czerwcu nie ukrywała, że nie podoba się jej decyzja męża. Robert Lewandowski postanowił grać dla klubu w Chicago, a jego rodzina w sierpniu dołączyła do niego. Żona piłkarza wciąż jednak tęskni za Hiszpanią i ma na głowie sporo spraw.
Jakiś czas temu Lewandowska wyjechała do Barcelony, otwiera się w nowym oknie i nawet nie ukrywała, że czuje się, jakby wracała do domu. Przy okazji odwiedziła biuro swojego klubu fitness i spędzała czas z przyjaciółkami. Stamtąd wybrała się do Polski, otwiera się w nowym oknie, gdzie zajmowała się sportowymi i biznesowymi zobowiązaniami. Dopiero teraz ogłosiła, że wraca za ocean.
Anna Lewandowska wraca do Chicago. Nie ma tam Roberta
W poniedziałek Anna przyznała, że przyszła pora na powrót do Chicago. Zamieściła w mediach społecznościowych film z lotniska, w którym opowiedziała o realiach "mieszkania na trzy kraje".
"Właśnie jestem już na lotnisku i chyba tak ze spokojem wreszcie mogę usiąść i powiedzieć: mamy to, zrobiliśmy świetną robotę z moim zespołem przez ostatnie dwa tygodnie, począwszy od Barcelony" - podsumowała Lewandowska.
Jak dodała, "czas wracać do codziennych obowiązków" - jednak na miejscu nie będzie na nią czekał mąż. Wyjaśniła, że "jest dzisiaj na kadrze" i gra z resztą reprezentacji Polski. Zapewniła, że wraz z Laurą i Klarą "cały czas czekają i kibicują mocno". Piłkarz ma jednak spore problemy.
Problemy Roberta Lewandowskiego. Nie idzie po jego myśli
Kiedy nasza drużyna grała z Bośnią i Hercegowiną, Lewandowski nie strzelił ani jednego gola, choć był na boisku okrągłe 87 minut. W meczu ze Szwecją udało się nam zdobyć jedną bramkę, jednak nie należała ona do Lewego. Po tym wszystkim spadła na niego spora krytyka zarówno ze strony fanów, jak i komentatorów sportowych. Nazwano go nawet "jednym z najsłabszych zawodników".
Być może Robert myślami wciąż jest w Chicago, ale tam akurat za nim nie tęsknią. Naraził się części tamtejszych kibiców, kiedy wyjechał na zgrupowanie reprezentacji Polski. Jego klub, który za oceanem nie ma przerw na czas spotkań reprezentacji, musiał zatem szukać zastępcy.
To były dobre wiadomości dla Johana Gomeza, który zastąpił polskiego piłkarza. Na meczu z drużyną z Charlotte zaliczył decydującego gola, który pozwolił zespołowi wygrać po raz pierwszy od wielu tygodni. Lewandowski może tylko patrzeć, jak zastępcy idzie lepiej niż jemu.
Zobacz też:
Maserak po latach ujawnił prawdę o Lewandowskich. "Nie jest to łatwe", otwiera się w nowym oknie
Lewandowska spakowała manatki i wróciła do Barcelony. "Nie ma jak w domu", otwiera się w nowym oknie








