Samochód Anny Lewandowskiej robi wrażenie. Bardzo wygodnie się nim jeździ, lecz jest też pewien minus - przykuwa wzrok i niełatwo umknąć nim czujnym paparazzim.
Żona Roberta przekonała się o tym niedawno, kiedy to została przyłapana na pewnym przewinieniu. Jak opisuje "Super Express", trenerka jadąc potężnym modelem Mercedesa-AMG G63, miała przejechać przez skrzyżowanie na czerwonym świetle.
Na początku trzymała się przepisów ruchu drogowego, rozmawiając przez telefon komórkowy podczas postoju, a nie jazdy. Jednak kiedy ruszyła, na chwilę się niestety zapomniała. Wybrała pas do skrętu w lewo i wykonała ten manewr, ale niespodziewanie zignorowała palące się czerwone światło. Do żadnej kolizji na szczęście nie doszło, ale Anna Lewandowska musi pamiętać, że takie sytuacje są bardzo niebezpieczne na drodze.
Dziennikarze przypominają, że za coś takiego można dostać mandat w wysokości od 300 do 500 złotych oraz zarobić 6 punktów karnych. Ujawnili też zdjęcia, na których widać opisywaną sytuację z Lewandowską w roli głównej.
Zobacz również:













