Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Anna Kalczyńska szczerze o Andrzeju Sołtysiku!

Anna Kalczyńska (43 l.) w końcu wyznała, co naprawdę sądzi o swoim koledze z "Dzień Dobry TVN"...

Andrzej Sołtysik dołączył do ekipy gospodarzy „Dzień Dobry TVN” w 2007 roku i przez pięć lat prowadził weekendowe wydania magazynu.

Reklama

Jego ekranową partnerką początkowo była Kinga Rusin, potem Magdalena Mołek. 

W 2016 roku dziennikarz zastąpił Jarosława Kuźniara i u boku Anny Kalczyńskiej zaczął prowadzić wydania „Dzień Dobry TVN” emitowane w dni powszednie.

"Uwielbiam Andrzeja Sołtysika i będę się tego trzymać i jego się trzymać również. Jest szalenie dowcipny, inteligentny i ma swoje różne zwyczaje, które nie wiem, czy pochodzą z Krakowa, czy z jego wychowania" – mówi Anna Kalczyńska agencji informacyjnej Newseria Lifestyle.

Gwiazda „Dzień Dobry TVN” podkreśla, że z Andrzejem Sołtysikiem różni ją prawie wszystko – przede wszystkim sposób uprawiania dziennikarstwa. Ona ma zacięcie publicystyczne i newsowe, i na tych aspektach koncentruje się podczas rozmowy z gośćmi. 

Andrzej Sołtysik jest natomiast pasjonatem kina, w rozmowach tych szuka więc przede wszystkim czegoś, co Anna Kalczyńska określa mianem lirycznych inspiracji. 

Para prowadzących różni się też pod względem osobowości.

"Jestem może trochę bardziej szalona, że czasami robię jakieś takie zaskakujące rzeczy, ale też z drugiej strony sprowadzam go na ziemię, bo Andrzej też jest dużym chłopcem paradoksalnie, mimo wieku. Więc myślę, że jesteśmy po prostu żywiołowi, dość spontaniczni i bardzo lubimy się śmiać. To jest cecha, która nas łączy" – mówi.

Dziennikarka podkreśla, że różnice te stanowią jednak zaletę, wraz z Andrzejem Sołtysikiem doskonale się bowiem uzupełniają. Nie ukrywa jednocześnie, że jak wszystkim gospodarzom programu emitowanego na żywo zdarzają im się wpadki. 

Anna Kalczyńska stara się każdy odcinek przemyśleć i przewidzieć, nie chroni jej to jednak całkowicie przed pomyłkami, pomaga jednak zredukować je do minimum.

"Marcinowi się zdarzyły takie wpadki absolutnie spektakularne pt. spodnie rozprute i tego typu historie. Mnie jak się zaplami spódnica, to muszę ją po prostu zmienić, więc tam nie ma nic ciekawego, nic fajnego. Nie, szczerze mówiąc nie mam chyba takiej jednej ulubionej" – dodaje.  

Kalczyńska przez wiele lat pracowała jako dziennikarka newsowa – była prezenterką serwisów informacyjnych TVN24, a także gospodynią programu „Polska i świat” oraz „Tu Europa”. Przyznaje, że jest to praca dostarczająca adrenaliny i dająca poczucie misyjności.

Telewizja śniadaniowa, taka jak „Dzień Dobry TVN”, odznacza się zupełnie inną specyfiką – gospodarze mają przede wszystkim zapewnić widzom dobry humor od rana, przekazać im dawkę pozytywnej energii, natchnąć ich do fajnego życia. 

Poranne magazyny to dla odbiorców źródło konkretnych porad kulinarnych, podróżniczych i psychologicznych, jest w nich jednak miejsce także dla ważnych tematów społecznych. 

"O wiele mniej niż w TVN24, ale takich, które powodują, że my także mamy poczucie udziału w czymś istotnym i kształtowaniu w jakimś sensie opinii. Gdyby kiedyś przyszło mi wrócić do newsów, powitałabym taką zmianę z radością oczywiście, aczkolwiek absolutnie jestem na swoim miejscu" – zapewnia.  

***


Dowiedz się więcej na temat: Kalczyńska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje