Przejdź na stronę główną Interia.pl

Anna i Robert Lewandowscy: tygodnik zdradza szczegóły chrzcin małej Klary

Robert (28 l.) i Anna (28 l.) Lewandowscy są szczęśliwymi rodzicami małej Klary, której poświęcają sporo czasu. Oni i bliscy cieszą się, że dziewczynka jest już z nimi. Jak donosi tygodnik „Rewia”, rodzina podobno debatuje nad szczegółami chrztu dziecka.

Środek lata czy może śnieżna Gwiazdka? Kiedy to będzie? Kiedy maleńka Klara zostanie ochrzczona? To pytania, które stawiają sobie wszyscy w tej rodzinie. A jest ona wyjątkowo duża. Na narodziny dziewczynki czekali nie tylko jej rodzice, Ania i Robert Lewandowscy, ale cały piłkarski świat. 

Reklama

Ale jeszcze 7 lat temu nic nie wskazywało na to, by tych dwoje młodych ludzi zostało małżeństwem. Zawodniczka Klubu Karate Pruszków Anna Stachurska (nazwisko panieńskie) wybierała się na letni obóz dla studentów pierwszego roku warszawskiej AWF. 

- Andrzej jestem - tak przedstawił się jej Robert Lewandowski. Był w drużynie Znicza Pruszków. I zrobił na niej fatalne wrażenie. O piłkarzach Anna miała i tak jak najgorsze zdanie. Jednak koleżanka namówiła ją, by przyjęła zaproszenie Roberta na kawę. Po pierwszej randce wiedziała jak mu na imię i, że jest wartościowym człowiekiem. On zaś był pewien, że właśnie z nią chce iść przez życie. 

Ślub wzięli 23 czerwca 2013 roku już jako para znanych sportowców i od tego momentu ich życie stało się niemal publiczne. On, gwiazda Bayernu Monachium, uznawany jest dzisiaj za jednego z najlepszych piłkarzy na świecie, ona, po zakończeniu sportowej kariery, poświęciła się własnej firmie dietetycznej i rodzinie.

4 maja Ania i Robert zostali rodzicami Klary. Przez rok starali się o dziecko. Ania brała suplementy diety i rezygnowała z wielu zajęć na rzecz relaksu i częstych wakacji z mężem. Ułożyła też dla siebie i Roberta odpowiednią dietę. 

Pozytywny test ciążowy wywołał prawdziwą euforię w Polsce, gdzie mieszkają bliscy pary, oraz w Niemczech, gdzie obecnie znajduje się dom Lewandowskich i gdzie mieszkają ich przyjaciele. Z początku tylko bardzo zaufane grono dowiedziało się, że będą mieli dziewczynkę. Co do imienia nie mieli wątpliwości - takie, jakie Ania przyjęła na bierzmowaniu! 

Narodziny córeczki odbyły się w Monachium z udziałem polskiej położnej. Do szczęśliwej mamy dojechała jej mama Maria Stachurska i babcia Jolanta Krzywańska oraz wuj Paweł Krzywański - mistrz karate. Na pierwszym spacerze każdy chciał poprowadzić wózek z maleńką Klarą! Wnuczkę krótko po narodzinach ucałowała też mama Roberta - Iwona Lewandowska, oraz siostra piłkarza Milena, która przyjechała do niego z mężem i synkiem Leonem (2 l.). 

Kilka dni bliscy Ani i Roberta spędzili w ogromnej posiadłości w Stanclewie na Warmii. Tam para ma prywatną plażę nad jeziorem Jełmuń, dwa korty i domki dla gości. Ale tym razem nie o wypoczynek chodziło. Lada moment mają zapaść decyzje w sprawie chrztu dziewczynki. 

Już wiadomo, że tatą chrzestnym zostanie brat Ani, Piotr, a mamą chrzestną siostra Roberta. Okazało się, że termin uroczystości nie jest łatwo dobrać, tak by wszystkim pasował. W końcu trzeba zebrać dwie olbrzymie rodziny! Dlatego na razie Robert zabrał Anię i Klarę ze Stanclewa na piękną włoską wyspę Sardynię, gdzie łapią ostatnie wspólne chwile. 

Pozostało im bardzo mało czasu na taką intymność. 1 lipca piłkarz wrócił do Monachium, a od 16 lipca z zespołem leci na tournée po Azji - Chiny i Singapur na aż dwa tygodnie. Do tak długiej rozłąki trudno się przygotować. Dlatego bliscy zdjęli młodym z głowy trud przygotowań do chrzcin.

Decyzje zapadać będą w gronie rodzinnym, ale ostatnie słowo może mieć mama Ani. Jest osobą głęboko wierzącą i prosi młodych, żeby mimo wszystko nie zwlekali z sakramentem aż do Gwiazdki. I choć data jest do uzgodnienia, miejsce najwyraźniej nie pozostawia wątpliwości. Wszyscy wiedzą, że posiadłość Anny i Roberta na Warmii jest idealna na okazałe przyjęcia. 

Mała Klara Lewandowska rozwija się znakomicie. Ania jest mamą idealną. Dzięki diecie i ćwiczeniom szybko wróciła do dawnej figury. Nie odczuwa zmęczenia z powodu nocnego karmienia. Dziewczynka jest karmiona wyłącznie piersią. 

Mimo że gdy Robert ruszy na podbój Azji Ania i Klara w Monachium zostaną same, na razie para nie chce szukać opiekunki. I nie muszą. Obie babcie małej Klary zadeklarowały chęć pomocy, będą latać do Monachium, by pomóc Ani. Tak długo czekały na najmłodszego członka rodziny, że nie będzie problemu z powrotem do pracy. A obowiązków Ania ma dużo... 

Do sprzedaży trafiła kolejna książka sportsmenki. Pisze w niej o tym, jak przygotować się do ciąży, jak dbać o siebie i jak utrzymać ciało w dobrej kondycji. Ania rozwija też firmę. Od niedawna oferuje produkty spożywcze, plany dietetyczne, a nawet ubrania. Jej firma to rozpędzona machina wymagająca czasu i odpowiedzialności za pracowników, a przecież ona ma małe dziecko...

Prababcia Jolanta też czeka na telefon. Liczy na to, że Ania zorganizuje w tym roku obóz kondycyjny w ośrodku pod Łodzią, który założył jej wujek. Pani Jolanta wypoczywa tam często i będzie mogła opiekować się prawnusią. Klara stała się szczęściem dla całej rodziny, dlatego każdy stara się dopasować do terminu chrzcin.

Dowiedz się więcej na temat: Anna i Robert Lewandowscy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje