Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Anna Dymna wspiera przyjaciółkę w trudnych chwilach

By pomóc przyjaciółce, poruszyła niebo i ziemię. I ma ważnych sprzymierzeńców – do akcji aktorki włączył się sam papież Franciszek!

Teresa Budzisz-Krzyżanowska (76 l.) od lat występuje na scenie Teatru Ateneum, siedząc na wózku inwalidzkim. Każdego dnia przeżywa katusze, ale wciąż prowadzi zajęcia ze studentami w warszawskiej szkole teatralnej.

Reklama

Jej stan jednak się pogarsza, wymaga skomplikowanej i kosztownej operacji. - Tereska potrzebuje pomocy, pieniędzy na rehabilitację, a ponieważ ją kochamy, więc jesteśmy z nią, by jej dać siły, po prostu - zdradza "Dobremu Tygodniowi" jej przyjaciółka, Anna Dymna (67 l.).

Blisko trzy dekady temu Budzisz-Krzyżanowska przeżyła wypadek samochodowy, miała zmiażdżone stopy. Przyjaciele i rodzina wspierali panią Teresę, gdy dochodziła do siebie. - Byłam przekonana, że nie wrócę na scenę, że to niemożliwe - wyznała.

Wtedy Gustaw Holoubek i koledzy z teatru oznajmili, że będą na nią czekali tak długo, jak to będzie konieczne.

- Mimo bólu, grała bez słowa skargi, ale wiadomo, że stan nie jest coraz lepszy, bo mija czas. To jest osoba dzielna, cierpliwa, wrażliwa, delikatna i silna równocześnie. Nigdy nie narzeka, zawsze mówi, że jest dobrze. Jest dla mnie wzorem aktorki, matki i po prostu kochanego człowieka - usłyszeli dziennikarze "Dobrego Tygodnia" od Anny Dymnej, która przyznaje, że czasem, gdy było źle, myślała: "Babo, weź się w garść. Terenia zawsze dawała radę, to ty też sobie poradzisz".

Gwiazda nie kryła wzruszenia, gdy dowiedziała się, ile jest wokół niej życzliwych osób. W Koncercie Charytatywnym "Jestem, bo jesteś" organizowanym dla niej przez fundację Dymnej "Mimo Wszystko", 10 lutego, wraz Filharmonią Krakowską wystąpią Leszek Możdżer i Motion Trio. Imprezie towarzyszy aukcja "magicznych przedmiotów" ofiarowanych przez aktorów, księży...

Serca otworzyli m.in.: Magdalena Zawadzka, Krystyna Janda czy Cezary Żak. Na licytacji pojawi się też podarunek od wyjątkowego darczyńcy. - Z Watykanu idzie do nas przesyłka, jeszcze nie wiemy, co tam jest. Papież Franciszek już po raz trzeci wysyła nam coś na aukcję - mówi z dumą Anna Dymna.

Ma nadzieję, że wspólnymi siłami pomogą pani Teresie, która udowadnia, że warto cieszyć się każdym dniem. - Zrozumiałam, że szczęściem jest samo życie, jakiekolwiek by było - przekonuje aktorka.

***


Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:

Dobry Tydzień

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Anna Dymna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »