Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Anna Dymna: Los znów pokrzyżował jej plany

Do końca miała nadzieję, że się uda. Festiwal Zaczarowanej Piosenki, na którym od 15 lat występowały niepełnosprawne dzieci, był jednym z najważniejszych wydarzeń w Krakowie!

- On naprawdę przełamuje stereotypy i bariery - mówi Anna Dymna. - Czekamy na niego przez cały rok jak na uzdrawiający i dający radość zastrzyk.

Niestety, z powodu koronawirusa czerwcowa impreza została odwołana. Na domiar złego stanęły też prace w Lubiatowie nad morzem, gdzie powstaje kolejny ośrodek jej fundacji Mimo wszystko ...

Reklama

- Wielka szkoda, bo do końca zostało już naprawdę niewiele i byliśmy pewni, że do września wszystko będzie gotowe... - dodaje.

Aktorka już w 2014 roku oddała do użytku część ośrodka rehabilitacyjnego. Chce teraz wykończyć jego pozostałą część.

- Najpierw czekaliśmy na pozwolenia. Kiedy już je uzyskaliśmy, epidemia wstrzymała prace. Wszystko jest zablokowane, ale wierzę, że wreszcie skończymy tę budowę i będzie już tylko radość. Przez Lubiatowo znów zaczęłam palić papierosy. Ale muszę czekać... - usłyszeli dziennikarze "Rewii".

Na szczęście na miejscu są życzliwi ludzie.

Czytaj dalej na następnej stronie

- Gmina zobaczyła już, że mamy dobre intencje. Szczęśliwe są te rodziny, które, mając w domu osoby niepełnosprawne, mogą je do nas przysłać. Zapewniamy im i rehabilitację, i rozrywkę. Życie ludzi, którzy nas odwiedzają, zmieniło się. Docelowo będzie to placówka ogólnopolska, ale na razie pomagamy lokalnym mieszkańcom - dodaje Tomasz Gzowski, dyrektor ośrodka.

Aktorka wspomina, że poznała Lubiatowo, kiedy spędzała wakacje w cudownej leśniczówce.

Podczas kolejnego urlopu okazało się, że wojsko opuściło ten teren. Wtedy zaczęła starać się o to miejsce. Czuła, że tam może stworzyć coś wyjątkowego.

Anna Dymna nie przestaje wierzyć, że w końcu uda jej się dokończenie budowy. Myśli już o kolejnym wieczorze poezji w Lubiatowie, który za każdym razem pomaga jej organizować mąż, reżyser Krzysztof Orzechowski (72 l.).

Tegoroczny zaplanowali na lipiec, ale nie wiadomo, czy nie zostanie odwołany. Anna Dymna zastrzega jednak, że planu wyjazdu z mężem nie odwoła, bo to tak naprawdę jedyny czas, kiedy mogą naprawdę pobyć razem i pospacerować brzegiem morza.

W Krakowie na nic nie ma czasu, za dużo spraw na głowie. A tam odpoczywamy - zdradza aktorka i bardzo wierzy, że przynajmniej tę małą radość uda się jej zrealizować w planowanym terminie.

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:

Rewia

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Anna Dymna

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje