Reklama

Reklama

Reklama

Aneta Todorczuk-Perchuć nie uważa się za gwiazdę!

Anetę Todorczuk-Perchuć (36 l.) bawi, gdy ktoś określa ją mianem gwiazdy.

Aktorka przez sześć lat grała w popularnym niegdyś serialu "Samo życie".

Wiele osób do dziś kojarzy ją z rolą dziennikarki Agnieszki Dunin.

Niedawno można ją było oglądać w programie "Mali giganci", gdzie pełniła rolę opiekunki jednej z drużyn.

Aneta Todorczuk-Perchuć coraz częściej zaczęła pojawiać się na ściankach, a także udzielać wywiadów, jak większość jej koleżanek po fachu.

Okazuje się jednak, że w przeciwieństwie do nich, wcale nie uważa się za gwiazdę!

Na pytanie "Twojego Imperium" jak reaguje, gdy inni mówią o niej jak o gwieździe, odpowiedziała, że... śmieje się na cały głos!

Reklama

Aktorka wprawdzie pojawia się na różnych wydarzeniach, na których roi się od celebrytów, jednak priorytetem jest dla niej rodzina.

"Zawsze znajdę czas na rozmowę z moimi dziećmi i mężem. Przynajmniej bardzo się staram go znaleźć" - powiedziała.

Lubicie tę aktorkę?

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Aneta Todorczuk-Perchuć

Reklama

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »