Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Andrzejewicz zbuntowała się przeciw ojcu!

Gosia Andrzejewicz (24 l.) po raz pierwszy w swoim życiu postanowiła złamać wpajane jej od dzieciństwa zasady i sprzeciwiła się tacie-tyranowi. A wszystko z pragnienia wzięcia udziału w "Gwiazdy tańczą na lodzie".

W maju opublikowaliśmy list, jaki wysłał nam DJ Remo, z którym Gosia nagrała piosenkę. Muzyk przedstawia ojca piosenkarki jako bezwzględnego dyktatora, który ma obsesję na punkcie kariery swojej córeczki i kontroluje każdy jej krok.

Reklama

Najnowsze doniesienia niosą nadzieję, że Andrzejewicz wreszcie zmądrzała i postanowiła sama zająć się swoim życiem. No, może zmądrzała to za duże słowo - postanowiła wystąpić w III edycji show "Gwiazdy tańczą na lodzie", jak donosi "Fakt".

"Nie jestem zachwycony tym pomysłem, a chodzi tu o względy zdrowotne" - pan Janusz Andrzejczuk wyraża swoje niezadowolenie na łamach gazety. "Ona nie jest odporna fizycznie, a na lodzie łatwo o kontuzję. Jesienią Gosia ma skomponować i nagrać płytę. Jeżeli weźmie udział w programie, wydanie płyty się przesunie" - narzeka mężczyzna.

Gosia odpowiada ojcu również za pośrednictwem brukowca: "Tata ma cały czas zastrzeżenia. Ale jestem dorosła i już postanowiłam".

Gratulujemy pierwszej (może trochę spóźnionej, ale nie czepiajmy się) dorosłej decyzji. Jeszcze jakieś 20-30 lat i Gosia może przestanie się kojarzyć z jarmarczną, plastikową gwiazdeczką - produktem pana Janusza.

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Gosia Andrzejewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje