Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Andrzej Grabowski i Anita Kruszewska: koniec sądowej batalii

Anita Kruszewska (47 l.) i Andrzej Grabowski (65 l.) wreszcie porozumieli się w sprawie podziału majątku.

Żona aktora ma dostać od niego jednorazowo określoną sumę pieniędzy. To kończy sprawę sporu między rozwodzącymi się małżonkami.

Reklama

- Anita dostanie sumę, która pozwoli jej np. na zakup dwóch średniej wielkości mieszkań w Warszawie. To suma mniejsza niż chciała, ale większa, niż chciał Andrzej. Po prostu spotkali się w połowie drogi - mówi informator "Życia na Gorąco".

- Chcieli to zakończyć jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia. Ustalili też, że Anita nie będzie dostawać renty czy miesięcznej pensji od Andrzeja - dodaje.

Anita Kruszewska i Andrzej Grabowski pobrali się w 2009 roku. Uchodzili za udaną parę. Kiedy w 2010 i 2014 roku Grabowski przeszedł operacje stawu biodrowego, ona czule się nim opiekowała. Niestety, rok później kobieta zaczęła mieć problemy ze zdrowiem.

Co było powodem popsucia relacji między małżonkami? Mówiło się o innej kobiecie, czemu aktor stanowczo zaprzeczał. Inni twierdzili, że nie poradził sobie z chorobą żony (jest po kilku udarach) i wyprowadził się na wieś. Pisano, że nie opiekuje się nią. On twierdził, że na wydatki żony miesięcznie przeznacza prawie 10 tysięcy złotych. Wiele wskazywało, że rozwód nie będzie łatwy.

Między małżonkami było dużo żalu. Para miała spory majątek do podziału, m.in. wart ok. 5 mln złotych dom za Warszawą, którym aktor nie chciał się dzielić, twierdząc, że inwestycję zaczął jeszcze przed ślubem. Małżonkom udało się jednak porozumieć.

- Zgodzili się na rozwód bez orzekania o winie, więc bardzo możliwe, że wyrok zostanie ogłoszony na pierwszej, jedynej rozprawie, która ma odbyć się na początku roku - mówi informator "Życia na Gorąco".

Sama Kruszewska nie kryje zadowolenia: - Cieszę się, że się dogadaliśmy. Szkoda, że nie udało nam się tego zrobić wcześniej bez całej tej szopki. Nie chcę zapętlić się w złości czy nienawiści. Uważam, że każdy powinien zająć się swoim życiem, zdrowiem... To, co mnie spotkało, było rzeczą, która wiele mnie nauczyła, ale na pewno nie stracę radości życia.

***

Zobacz więcej materiałów:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje