Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Alicja Majewska i Katarzyna Wodecka-Stubbs: Łączy je niezwykła więź

Dla obu Zbigniew Wodecki był kimś ogromnie ważnym. Kiedy odszedł, córka artysty i jego wieloletnia przyjaciółka bardzo się zbliżyły.

Alicja jest w moim życiu od zawsze - wyznaje Katarzyna Wodecka-Stubbs (45 l.) w rozmowie z magazynem "Pani". Jej tata i artystka spotkali się jeszcze przed narodzinami Kasi.

Reklama

- Zbyszka poznałam, kiedy śpiewałam w zespole Partita. Jest takie telewizyjne nagranie piosenki "Znajdziesz mnie znowu" z 1972 roku. Ta pulchna dziewczyna, która się wdzięczy do Zbyszka, to ja - śmieje się Alicja Majewska (71 l.).

Ona i Zbigniew szybko się zaprzyjaźnili. - Branża estradowa trzymała się razem. Wiele rzeczy robiliśmy wspólnie, próby odbywały się w domach, spotykaliśmy się na kolacyjki. Zbyszek nas integrował. Miał taką zdolność. Wszyscy się z nim dobrze czuli - opowiada piosenkarka.

Przez 28 lat przygotowywali wraz z kompozytorem Włodzimierzem Korczem koncert kolęd, wiele podróżowali po świecie. Śmierć artysty dwa lata temu na skutek komplikacji po operacji serca mocno nią wstrząsnęła.

Po tragedii nawiązała bliższą relację z córką przyjaciela. Gorąco kibicuje jej działaniom. Bierze udział w koncertach poświęconych Wodeckiemu organizowanych przez Kasię. - Cieszę się, że tak dba o spuściznę ojca - mówi piosenkarka.

- Po odejściu taty jeszcze bardziej się zbliżyłyśmy. Cenię ją jako artystkę, ale także za wrażliwość i serdeczność - mówi Kasia.

Panie doskonale się rozumieją, mimo różnicy wieku nadają na tych samych falach. Chętnie się spotykają, a przede wszystkim do siebie dzwonią. I opowiadają sobie o Zbyszku, o tęsknocie za nim, o pustce, którą zostawił.

Córka wspomina, jak przywiózł kolorowy telewizor z NRD, albo jak wyjeżdżali do letniego domu pod Krakowem i ojciec ćwiczył, chodząc z trąbką czy skrzypcami po polu, a ona biegała za nim.

- Lubię z Alicją rozmawiać, tak jak tata, bo gadali przez telefon godzinami. Dzisiaj to zapewne dla nas obu przedłużenie kontaktu z nim - wyznaje.

W środowisku wiedzą, że jeśli ktoś mógł zadzwonić o północy do Majewskiej, to tylko Wodecki!

Piosenkarka w szczególny sposób uczciła pamięć kolegi. Na swojej ostatniej płycie wydanej marcu zamieściła piękny utwór "Niebieski żal", będący hołdem dla zmarłego.

Oto fragment: "Po co Tobie ten potrójny życia koncert? Ty masz chóry i orkiestry ze swych gwiazd. A w nas cisza po tych skrzypcach, po tej trąbce. Po tym głosie jak złocony wrześniem las".

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:

Dowiedz się więcej na temat: Alicja Majewska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje