Przejdź na stronę główną Interia.pl
Przejdź na stronę główną Interia.pl

Alicja Bachleda-Curuś da mu drugą szansę?! Zaskakujące doniesienia tygodnika!

Przed laty rodzące się młodzieńcze uczucie Alicja Bachleda-Curuś (35 l.) zamieniła w przyjaźń. Czy teraz da mężczyźnie drugą szansę?

Na zdjęciach, na których pozuje na tle alpejskiego pejzażu, wygląda wyjątkowo promiennie. Od razu zauważyli to jej wielbiciele z serwisu społecznościowego i obsypali ją komplementami.

Reklama

Jeden ze znajomych gwiazdy do komentarza dołączył pozdrowienia dla... Sebastiana Kulczyka (38 l.). Aktorka zaraz po świętach Bożego Narodzenia wybrała się na odpoczynek w góry. Jak zdradził nam kolega biznesmena, jego też w tym czasie nie było w kraju. Czy to towarzystwu jednego z najbogatszych Polaków Alicja Bachleda-Curuś zawdzięcza doskonały humor?

Poznali się wiele lat temu na balu w Wiśniczu. Gdy w 2003 roku spotkali się podczas Wakacyjnego Festiwalu Gwiazd w Międzyzdrojach, byli nierozłączni, widywano ich spacerujących po plaży. W trakcie jednego z bankietów Sebastian obdarował Alicję piękną pąsową różą. Aktorka nie kryła, że mają ze sobą wiele wspólnego. 

"Lubimy się, bo łączy nas podobne poczucie humoru. Sebastian ma duży dystans do siebie, jest normalnym chłopakiem, choć sytuacja, w której postawiło go życie, jest wyjątkowa" - wyznała "Gali".

Nigdy oficjalnie nie potwierdzili, że są parą, ale zapytana na czacie przez fanów, Alicja odparła znacząco: 

"Pozwólcie mi na odrobinę prywatności".

Prywatność ceni sobie także syn zmarłego w 2015 roku Jana Kulczyka (†65 l.). Jego siostrę, Dominikę (41 l.), skusił show-biznes, Sebastian poszedł w ślady ojca. Dziś on prowadzi firmę Kulczyka.

Działa na całym świecie, pomaga początkującym przedsiębiorcom, szczególnie interesują go nowe technologie. Odziedziczył fortunę wycenianą na 4,5 miliarda złotych. W tym wartą 660 milionów złotych willę w St. Moritz z zapierającym dech widokiem na alpejskie szczyty i skrytym w środku podziemnym jeziorem.

Wystawiono ją na sprzedaż, ale wciąż nie znalazła nabywcy. Czy to tam, w pokojach pokrytych 24-karatowym złotem i futrem z norek, wypoczywała Alicja? 15 lat temu Ala snuła plany, by przebić się w Stanach.

Z kolei Sebastiana interesy trzymały w Europie. Wówczas 23-letni ambitny chłopak miał wiele do udowodnienia. Pracę w firmie ojca zaczynał od roznoszenia ulotek. Alicja rzuciła się w wir pracy w USA, potem jej serce zdobył gwiazdor kina, Colin Farrell. Mają syna Henia (8 l.).

Kulczyk w 2010 roku ożenił się z córką znanego poznańskiego biznesmena, Katarzyną Jordan. Małżonkowie budowali finansowe imperium. Ala i Sebastian pozostali serdecznymi przyjaciółmi.

Mogli na siebie liczyć w trudnych chwilach, spotykali się, gdy tylko nadarzyła się okazja. W 2016 roku zaczęło się psuć w związku Kulczyka, wspierała go Alicja. Przyłapano ich w kawiarni, na zakupach, zatopionych w rozmowie. Gwiazda skwitowała plotki, o tym, że znowu się zbliżyli: 

"Znamy się od 15 lat, więc spokojnie..."

Znajomi pary nie mogli oprzeć się wrażeniu, że uczucie, które nie miało szansy rozwinąć się przed laty, wciąż nie wygasło. Dzisiaj oboje są wolni. Alicja niedawno rozstała się z Marcinem Gortatem, Sebastian 1,5 roku temu sfinalizował rozwód.

Ala pochodzi z tradycyjnej rodziny i nie ukrywa, że coraz częściej myśli o stabilizacji. 

"Nie wyobrażałam sobie siebie na ślubnym kobiercu, nie marzyłam o białej sukni ani nie zastanawiałam się, gdzie jest mój książę na białym koniu. Dzisiaj... dopuszczam taką myśl" - wyznała.

Tego pragnie dla niej mama. Nie udało nam się z nią skontaktować, ale wielokrotnie podkreślała, że cieszą ją zawodowe sukcesy córki i nie widzi świata poza małym Heniem.

Wie jednak, że szczęśliwy dojrzały związek to recepta na udane życie. Taki stworzyła z tatą Ali, którego uważa za najlepszego przyjaciela. Pani Lidia wie, że jej Alicja bardzo lubi Sebastiana.

Wybrał karierę w biznesie, ale, podobnie jak jej córka, ma artystyczną duszę. Jak sam przyznaje, "nadal trochę marzy, by być muzykiem". Dzisiaj, inaczej niż przed laty, nie skupia się jedynie na pomnażaniu majątku: 

"Najbardziej wartościową rzeczą, na którą warto zbierać pieniądze, to emocje i przeżycia. Po latach to je będziemy wspominać, a nie przedmioty, którymi się otaczamy" - przekonuje miliarder.

Czy jest szansa, że teraz, gdy oboje wiedzą, co jest w życiu ważne, wróci dawne uczucie?

***

Zobacz więcej materiałów wideo: 

Dowiedz się więcej na temat: Alicja Bachlda-Curuś

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje