Aleksandra Kwaśniewska i Kuba Badach tworzą zgrane małżeństwo od ponad dekady. Para do tej pory nie doczekała się potomka, ale za to w domu i tak panuje niezły gwar.
Ola pod swój dach dwa urocze czworonogi, które zresztą bardzo często pokazuje na swoim Instagramie. Psiaki skradły serce także Jolancie Kwaśniewskiej, która traktuje jej jak własne wnuczki.
Jolanta Kwaśniewska zakochała się w Luli i Bibie
W rozmowie z TVP swego czasu przyznawała wszak, że "troszkę żałuje", że nie ma wnuków.
Chciałabym być babcią, myślę, że to jest fajna funkcja, ja bym była taką babcią "po bandzie" - mówiła, ale jednocześnie zapewniła, że świetnie odnajduje się w roli "Loli".
"Ale jestem taką Lolą, bo tak nazywają mnie w domu. Na Filipinach na dziadka mówi się Lolo, a na babcię Lola, więc ja jestem Lolą dla dwóch psiaków Oleńki: dla Luli, a teraz Biby. Także czuję się spełniona w roli opiekunki dwóch fajnych panienek" - opowiadała Kwaśniewska.
Aleksandra Kwaśniewska prosi ludzi o pomoc. Liczy się każda godzina
Bez wątpienia w rodzinie Kwaśniewskich dobro psiaków jest najważniejsze. Nic więc dziwnego, że Ola nie mogła przejść obojętnie, gdy do jej domu dotarły tak ponure wieści z Krakowa. Sytuacja wygląda bardzo źle i liczy się każda godzina.
Żona Badach udostępniła post schroniska, które poszukuje osób gotowych przyjąć czworonogi na czas zbliżających się wielkich mrozów.
"Uwaga Kraków! Schronisko szuka domów tymczasowych dla psiuniów na czas mrozów. Pomożecie?" - poprosiła o pomoc przejęta Aleksandra.
Mamy nadzieję, że jej apele pomogą.
Zobacz też:
Doniesienia zza zamkniętych drzwi domu Badacha i Kwaśniewskiej
Aleksandra Kwaśniewska potwierdziła wieści. Nie wytrzymali z Badachem








