Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Aleksandra i Magdalena Popławskie przeżyły piekło. Nauczyły się żyć na nowo

Aleksandra Popławska (43 l.) i jej siostra Magdalena (39 l.) wiele przeżyły i choć sporo je to kosztowało, to teraz wyciągnęły z tego porządną lekcję życia i są silnymi kobietami.

Kiedy pod koniec września siostry dotknęła bolesna strata, zamieściły w internecie bardzo wzruszający wpis. Aktorki Aleksandra i Magdalena Popławskie pożegnały ukochaną babcię Mariannę, z którą były bardzo mocno związane. 

Reklama

"92 lata ciężkiego życia i pracy. Organizm wymęczony tygodniami w szpitalu nie wytrzymał. Ogromny smutek i żal, że nie można było pomóc. Zasnęła w ciepłym pokoju, w ciszy, tuż po naszych odwiedzinach. Niech sobie teraz odpocznie..." - napisały. 

Dla Popławskich więzy rodzinne zawsze były ważne, one dawały i nadal dają im siłę. Chociaż ich losy różnie się układały. 

"Nasze drogi z siostrą wciąż się rozchodzą i schodzą. Był okres, kiedy stałyśmy się sobie niemal obce. Studia aktorskie nas rozdzieliły. Człowiek musi przywyknąć, że ten zawód zabiera dużo czasu, a koledzy z teatru stają się twoją rodziną. Są momenty, że częściej jesteś z nimi niż z bliskimi" - wyznała kilka lat temu Magda.

Każda z nich była zajęta intensywną pracą oraz wychowywaniem dzieci. Jednak trzy lata temu obie siostry musiały się zatrzymać w biegu. Nastał w ich życiu czas trudnej i smutnej refleksji: w dramatycznych okolicznościach zmarł ich ojciec. Kochały go nad życie, choć zgotował im wiele trudnych chwil. 

Wspierały też w najtrudniejszym okresie mamę i właśnie babcię Mariannę, którą śmierć syna dotknęła najmocniej i nigdy się z nią nie pogodziła. Przez lata cała rodzina musiała się borykać z bolesną traumą - tata sióstr Popławskich cierpiał na chorobę alkoholową ciężką depresję. W jej efekcie targnął się na swoje życie. 

"Wiedziałam, że pije z rozpaczy, bo nie może sobie poradzić ze sobą i ze światem" - wyznała Aleksandra, dodając: "Czasami, gdy wracałyśmy z siostrą ze szkoły, nasze wszystkie rzeczy leżały przed blokiem, książki, płyty, ciuchy. Tata nie chciał nas wpuścić do domu...". 

Magdalena nie kryła przy tym, że jest obarczona ciężkim dziedzictwem - syndromem DDA (dorosłego dziecka alkoholika). 

"Wszyscy jakoś sobie radzimy, ukrywamy to. A ważne jest, żeby zdać sobie sprawę z wagi problemu i nie udawać, że on nie istnieje" - przekonywała aktorka. - "Przede wszystkim to ogromny wstyd, zaburzone relacje w rodzinie, zamiana ról. Dziecko bierze odpowiedzialność za rodziców i musi być bardziej dojrzałe od nich. A potem w dorosłym życiu ma problemy emocjonalne. Rzadko kto chce się przyznać, że jest DDA, że pochodzi z domu, gdzie nadużywało się alkoholu".

Ona i jej siostra odważyły się to zrobić. A traumatyczne doświadczenia sprzed lat bardzo je wzmocniły i sprawiły, że stały się silnymi kobietami.

***
Zobacz więcej materiałów wideo: 

Na żywo

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Aleksandra Popławska | Magdalena Popławska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »