Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Akcja Kwaśniewskiej i Badacha uruchomiła lawinę

O co chodzi?

Ślub Aleksandry Kwaśniewskiej (31) z muzykiem Kubą Badachem (36) odbył się ponad miesiąc temu i był jednym z najważniejszych wydarzeń towarzyskich roku.

Państwo młodzi poprosili swoich przyjaciół, by zamiast kupować im kwiaty, pieniądze wpłacili na rzecz schroniska dla zwierząt w Celestynowie pod Warszawą.

Można było sobie wyobrazić radość osób zarządzających schroniskiem, wszak wielu weselnych gości należało do czołówki najbogatszych Polaków! Wkrótce okazało się, że na konto schroniska wpłynęło jedynie 200 zł.

Reklama

Informacja była jednak wynikiem nieporozumienia: datki zostały wpłacone na inne konto - fundacji TRIP, która wspiera między innymi placówkę w Celestynowie.

"Pieniądze są na koncie Fundacji i zgodnie z wolą nowożeńców zostaną w całości przeznaczone na wsparcie Schroniska w Celestynowie. Informacja o kwocie objęta jest tajemnicą" - oświadcza zarząd fundacji.

O schronisku w Celestynowie zaczęło być na tyle głośno, że losem bezdomnych psów zainteresowali się nie tylko goście zaproszeni na ślub. Na konto zaczęły wpływać pieniądze od zwykłych ludzi, którym los zwierząt, szczególnie teraz, na progu zimy, nie jest obojętny.

Pod bramą schroniska zatrzymują się samochody wypełnione karmą dla zwierząt i innymi akcesoriami. "Jest to dopiero początek długofalowego wsparcia z naszej strony i długoterminowej współpracy ze schroniskiem w Celestynowie" - usłyszeliśmy od przedstawiciela producenta karmy.

Dyrektorka schroniska powinna być usatysfakcjonowana...

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »