Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Kaczorowska i Rogacewicz ciągle są w trasie. Wszystko z uwagi na wspólny projekt
Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz po przedwczesnym odpadnięciu z "Tańca z gwiazdami" postanowili kontynuować swoją wspólną przygodę z parkietem. Tancerka obudziła w ukochanym miłość nie tylko do siebie samej, ale i do tańca właśnie.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Tuż po programie zakochani pochwalili się pomysłem na muzyczno-taneczny spektakl, z którym na początku marca wyruszyli w trasę. Ostatnie tygodnie oznaczały więc dla nich ciągłe przemieszczanie się po kraju.
Nic dziwnego, że partnerzy w życiu i w pracy często nadawali do swoich obserwatorów wprost z samochodu. Tym razem było podobnie. Aga i Marcin postanowili odnieść się do zarzutów, jakie stawiali im internauci.
Nie do wiary, jak się zachowali.
Agnieszka Kaczorowska nie przebierała w słowach. Oto jaką wiadomość dostała
Jako że większość czasu para spędza aktualnie na próbach, spektaklach albo w trasie pomiędzy nimi, często pokazywała się na Instagramie w aucie. Zazwyczaj to Rogacewicz siadał za kierownicą, podczas gdy jego wybranka nagrywała ich telefonem.
Uwagę internautów zwrócił fakt, że w ten sposób influencerka rozprasza kierowcę, który powinien skupić się na jeździe; aktor przecież co jakiś czas zerkał na ekran i sam mówił coś do widzów. Ale teraz było inaczej.
W niedzielne popołudnie duet znowu zwrócił się do fanów z auta, ale tym razem z jego tylnego siedzenia. Musieli odnieść się do komentarzy.
"Ty wiesz, jaką wiadomość dostałam? Żebyśmy w tej trasie patrzyli na drogę, bo inni też na niej są" - powiedziała z pełną powagą Agnieszka, zwracając się do partnera.
Dopiero po chwili stało się jasne, że tym razem ani ona, ani on nie siedzą "za kółkiem".
Kaczorowska i Rogacewicz musieli gęsto się tłumaczyć. Mocno się narazili
Niespodziewanie Kaczorowska zwróciła się czule do prowadzącego samochód.
"Sławuś, czy my musimy też patrzeć na drogę, siedząc z tyłu? (...) Ale musimy czy nie musimy?" - dopytywała z uśmiechem.
A kiedy usłyszała, że nie, gdyż to on "jest oczami tego pojazdu", skierowała swoje słowa ponownie do followersów.
"Pozdrawiamy wszystkich, którzy troszczą się o nasze bezpieczeństwo, i informujemy wszystkich (...) [pilnujących - przyp. aut.] ruchu drogowego na Instagramie, że my, siedząc z tyłu, nie musimy patrzeć na drogę" - dodała.
Potem zakochani pokazali otwarte dłonie, jakby na potwierdzenie, że nie trzymają ich na kierownicy. Marcin zresztą skorzystał z tej okazji i czule pocałował Agnieszkę, trzymając jej twarz w dłoniach właśnie.
Zobacz też:
Nieoczekiwane kłopoty Kaczorowskiej i Rogacewicza. Cudem uniknęli wpadki
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








