Agnieszka Dygant to jedna z najbardziej charakterystycznych polskich aktorek. Wielką popularność zdobyła dzięki głównej roli w serialu TVN "Niania", gdzie partnerował jej Tomasz Kot. Widzowie pokochali ją także za rolę w "Prawie Agaty".
Prywatnie 52-letnia gwiazda ma za sobą jedno nieudane małżeństwo. Jeszcze w trakcie studiów poznała młodszego o dwa lata Marcina Władyniaka, którego poślubiła tuż po ich ukończeniu. Małżeństwo jednak nie przetrwało próby czasu i w 2006 roku doszło do rozwodu.
Niedługo później związała się z Patrickiem Yoką - reżyserem oraz scenarzystą. W 2010 roku na świat przyszedł ich synek Xawery. Chociaż są ze sobą już wiele lat, nie wzięli ślubu.
Agnieszka Dygant wybudowała dom pod lasem. Teraz tłumaczy swoje motywacje
W ostatnim czasie o Agnieszce Dygant głośno było za sprawą jej przeprowadzki z Warszawy, do nowego domu pod lasem. Aktorka chętnie relacjonowała przygotowania do tego wydarzenia w mediach społecznościowych.
W nowym domu gwiazda "Prawa Agaty" postawiła na przestrzeń, która łączy ciepło i domową atmosferę z elegancką estetyką oraz nowoczesnymi rozwiązaniami. Dzięki relacjom Agnieszki jej fani mogą zaobserwować, jak ta się urządziła, a na uwagę zasługują nie tylko drewniane wykończenia, ale także oryginalne lampy i zasłony.
W najnowszym wywiadzie, którego Dygant udzieliła serwisowi "Plejada" aktorka tłumaczy, jakie były motywacje, którymi kierowała się podejmując decyzję o przeprowadzce.
"To nie jest tak, że stąd zupełnie uciekłam, bo jednak tutaj funkcjonuję, szczególnie jak jest praca, to my tutaj siedzimy. Natomiast rzeczywiście to jest taki dom blisko lasu - może nie w samym lesie, bo las jest dla mnie troszeczkę taki mroczny. Nie czuję się dobrze w lesie, ale lubię, jak jest bardzo blisko. Tam jest rzeka, las. Bardzo fajne miejsce" - wyjaśnia gwiazda.
52-latka podkreśla, że w nowym miejscu odnalazła spokój.
"To jest taki reset. Nazywamy to prywatnym spa, czyli sobie jedziemy, wypoczywamy, wracamy. Miejsce bardzo intymne, do którego są zapraszani, oczywiście, goście, ale głównie lubimy tam też sobie posiedzieć sami i zresetować się. Zero bodźców, tylko lisy, czasem łosie, czasem jakaś sarna, zające - takich mamy gości" - podsumowała Dygant.
Zobacz też:
Agnieszka Dygant wprost o celebrytach w "Tańcu z gwiazdami". Wymownie skwitowała swój udział
Dygant do tej miłości przyznała się dopiero po 30 latach. "Kochałam się w tobie"








