Marcin Władyniak, któremu popularność przyniosła rola Konrada w "Na Wspólnej", w rodzimym show-biznesie funkcjonuje przede wszystkim jako pierwszy (i jedyny) mąż Agnieszki Dygant.
Mało kto wie, że były aktor to dziś jeden z najbardziej zapracowanych polskich operatorów. Stał za kamerą na planach wielu seriali, ma na swoim koncie zdjęcia do dziesiątek reklam.
Marcin Władyniak zaliczył naprawdę udany start. Wróżono mu wspaniałą karierę
Myśl, żeby zostać aktorem, przyszła Marcinowi Władyniakowi do głowy, gdy był w liceum. Postanowił po maturze zdawać do szkoły teatralnej, ale obiecał sobie, że spróbuje tylko raz.
"Asekuracyjnie złożyłem papiery również na socjologię i na Akademię Wychowania Fizycznego. Nie wierzyłem, że dostanę się do Filmówki, ale udało się" - wspominał w rozmowie ze "Stołeczną".
Był na drugim roku, gdy Michał Rosa powierzył my główną rolę męską w filmie "Farba". Występ u boku Agnieszki Krukówny otworzył przed nim drzwi do wielkiej kariery.
Kto wie, jak potoczyłoby się jego życie, gdyby nie stracił głowy dla koleżanki ze studiów, Agnieszki Dygant, która - co sama potwierdziła kilka lat po ślubie z nim - zagięła na niego parol.
"Marcin wyróżniał się spośród innych chłopaków tym, że jako jedyny nie był zakochany w sobie" - wyznała na łamach "Sukcesu"".
"Przy takim facecie trudno nie być szczęśliwą, to po prostu ideał. Daje mi wszystko to, czego jako kobieta potrzebuję: miłość, bezpieczeństwo, radość życia" - opowiadała.
Rola Stanleya w spektaklu "Tramwaj zwany pożądaniem", który był jego przedstawieniem dyplomowym, sprawiła, że o Marcina Władyniaka upomniały się najlepsze teatry w Polsce. Wygrał stołeczny Teatr Powszechny.
"Nie jest dziś łatwo o etat w teatrze. Z mojego roku tylko cztery osoby mają szansę grać w Warszawie" - mówił z dumą w cytowanym już wywiadzie.
Marcin Władyniak marzył o dzieciach. Żona nie miała czasu na życie rodzinne
Tak się złożyło, że Agnieszka Dygant również dostała ofertę pracy w Powszechnym, ale w charakterze gościa. Stanisław Tym zaprosił ją do udziału w "Szopce Tyma z Brodą".
"Między próbami spotykamy się w teatralnym bufecie" - mówił Władyniak w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".
Marcin kilka razy spotkał się też z Agnieszką na planach filmowych. W 2000 roku oboje zagrali w głośnych "Egoistach" Trelińskiego i pojawili się w kilku odcinkach ostatniej serii kultowego "Domu".
Byli już prawie pół dekady po ukończeniu studiów, gdy Marcin przyjął propozycję zagrania Konrada Barczaka w "Na Wspólnej", a Agnieszka dołączyła do obsady bijącego rekordy oglądalności "Na dobre i na złe".
Role salowej Mariolki w serialu TVP uczyniła z Dygant wielką gwiazdę. Aktorka praktycznie nie schodziła z planu, miała coraz mniej czasu dla męża, który marzył o "zwykłej" rodzinie, a przede wszystkim o dzieciach.
Marcin Władyniak zmienił zawód i ułożył sobie życie
Okazało się, że kino nie ma pomysłu, jak wykorzystać aktorski talent Marcina Władyniaka. Były lata, że nie zagrał ani jednej roli. Zdecydował w końcu, że skoro nie gra w filmach, to będzie je kręcił. Zrezygnował z etatu w Powszechnym, skończył dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim (specjalizacja - fotografia prasowa) i wrócił do Łodzi, gdzie podjął studia na wydziale operatorskim tamtejszej szkoły filmowej.
Zanim Marcin został dyplomowanym operatorem kamery, rozwiódł się z Agnieszką, którą - gdy była jeszcze jego żoną - paparazzi przyłapali na schadzce z reżyserem Patrykiem Yoką. Wkrótce okazało się, że Władyniak też zdążył już ułożyć sobie życia u boku kobiety, dla której posiadanie rodziny było równie ważne jak dla niego.
Dziś Marcin Władyniak pracuje jako operator kamery (m. in. na planach seriali "M jak miłość", "Odwilż"), kręci też filmy reklamowe.
To, co dzieje się w jego życiu prywatnym, były aktor trzyma w tajemnicy przed mediami. Wiadomo tylko, że spełniło się jego największe marzenie - jest ojcem trójki dzieciaków.
Źródła:
1. Wywiad z M. Władyniakiem: "Gazeta Wyborcza. Stołeczna" (grudzień 1998)
2. Wywiad z A. Dygant, "Sukces" (listopad 2005)
3. Biogramy M. Władyniaka w internetowej "Encyklopedii Teatru Polskiego" i w serwisie FilmPolski.pl
Zobacz też:
Dygant spakowała walizki i na dobre opuściła Warszawę. Tak dziś żyje
Tak naprawdę wyglądała praca na planie "Niani". Agnieszka Dygant po latach ujawniła
Dygant do tej miłości przyznała się dopiero po 30 latach. "Kochałam się w tobie"








