Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Adrian Klarenbach wyleciał z TVP w atmosferze skandalu! Teraz znów pracuje w telewizji, a jego wynagrodzenie zwala z nóg!

87 tysięcy złotych – tyle musiał zwrócić do państwowej kasy Adrian Klarenbach (48 l.), gdy w 2013 roku na jaw wyszło, że przez kilkanaście miesięcy pobierał zasiłki chorobowe, których pobierać nie powinien. Jeden z najpopularniejszych dziennikarzy TVP Info musiał też odejść z pracy w telewizji... Wrócił na początku 2016 roku, gdy rządy na Woronicza objął Jacek Kurski. Dziś znów błyszczy na małym ekranie, a sprawę nienależnych zasiłków jego przełożeni uważają za zamkniętą.

Dokładnie dziesięć lat temu - w pierwszej połowie 2011 roku - Telewizją Polską wstrząsnął potężny skandal. Jedna z pracownic działu kadr TVP przypadkiem natknęła się na program, który prowadził Adrian Klarenbach. Nie zwróciłoby to jej uwagi, gdyby nie fakt, że kilka godzin wcześniej trzymała w dłoni... zwolnienie lekarskie dostarczone przez dziennikarza. 

Uznała, że powinna to zgłosić swoim przełożonym. Władze TVP zainteresowały się sprawą i zleciły kontrolę. Wnioski z audytu przeprowadzonego w TVP Info przez niezależną komisję porażały! Okazało się, że kilkoro prezenterów po prostu oszukuje firmę, w której pracuje, pobierając nienależne zasiłki chorobowe. Najwięcej - bo grubo ponad osiemdziesiąt tysięcy złotych - "zarobił" na zwolnieniach lekarskich właśnie Klarenbach. 

Reklama

Dziennikarzowi udowodniono, że w okresie od kwietnia 2010 roku do lutego 2011 roku przez pół miesiąca brał maksymalnie dużo dyżurów, a drugie pół spędzał na tzw. chorobowym, którego wysokość wyliczana była na podstawie zarobków z pierwszej połowy miesiąca. Zasiłek wypłacany był z kasy TVP. Adrianowi Klarenbachowi zdarzało się w dodatku przyjmować płatne dyżury w okresach, gdy formalnie był na L4! 

Gdy w czerwcu 2013 roku raport pokontrolny trafił na biurka nowego szefa TVP Info (Tomasz Sygut zastąpił wtedy na tym stanowisku Jana Szula) oraz powołanego akurat na dyrektora Telewizyjnej Agencji Informacyjnej Tomasza Sandaka, wybuchła afera, która doprowadziła do "czystek" w Telewizji Polskiej. Adrian Klarenbach (jako jeden z kilku dziennikarzy i prezenterów) stracił pracę i został zobligowany do zwrócenia całej pobranej nienależnie z kasy TVP kwoty. 

Dziennikarz bardzo szybko znalazł nowe zajęcie - dostał posadę w Tele 5, na antenie której prowadził program "Bez pardonu", a w 2015 roku został osobistym doradcą startującego w wyborach prezydenckich... Janusza Korwin-Mikkego. 

W styczniu 2016 roku nieoczekiwanie zaproponowano mu powrót do Telewizji Polskiej w charakterze jednej z "twarzy dobrej zmiany". Z oficjalnego oświadczenia, jakie wkrótce potem TVP przesłała "Gazecie Wyborczej", wynikało, że Adrian Klarenbach oraz pozostali zamieszani w "aferę chorobową" pracownicy TVP Info zwrócili nienależnie pobrane zasiłki, a sprawa została definitywnie zamknięta. 

Dziś Adrian Klarenbach prowadzi w TVP Info programy "Minęła 20" oraz tzw. poranki informacyjne, ma też swoją audycję w Polskim Radiu 24. Jak podał niedawno "Dziennik Gazeta Prawna", na jego konto wpływa co miesiąc nieco ponad trzydzieści tysięcy złotych, co plasuje go na jednej z najwyższych pozycji w gronie najlepiej zarabiających dziennikarzy Telewizji Polskiej! 

Prywatnie Adrian Klarenbach jest - jak sam o sobie mówi - przede wszystkim ojcem i... nudnym facetem, który w wolnym czasie, gdy nie musi akurat zajmować się piątką dzieci (ma cztery córki i syna), czyta gazety i ogląda telewizję. 

"Moje dzieci mają poukładane w głowach, zdają sobie sprawę, że mój zawód nie różni się niczym od profesji, które wykonują rodzice ich rówieśników. Nie chełpimy się tym, że ja występuję w telewizji. Nie mam w domu statusu gwiazdy" - wyznał kiedyś, odpowiadając na pytania internautów. (źródło cytatu: www.tvp.info) 

Gospodarz programu "Minęła 20" od prawie ćwierć wieku idzie przez życie u boku Lucyny Klein-Klarenbach, która jest jedną z najbardziej wpływowych Polek. W 2018 roku startowała z list PiS w wyborach samorządowych (bez powodzenia), była dyrektorką biura zarządu PKP, a rok temu została powołana do rady nadzorczej Centrali Zaopatrzenia Hutnictwa - spółki Skarbu Państwa znajdującej się pod bezpośrednim nadzorem premiera Mateusza Morawieckiego.

"Moja żona jest moją żoną od 1997 roku. Ale poza domem jest sobą. Pracuje sama na siebie i swoje nazwisko" - napisał Adrian Klarenbach na Twitterze, gdy media obiegła informacja, że Lucyna Klein-Klarenbach dostała intratną posadę w spółce Skarbu Państwa. 

Zanim Adrian Klarenbach zdecydował się na zostanie dziennikarzem, marzył o studiach aktorskich. Do dziś uwielbia teatr, a jedną z jego największych pasji są - jak twierdzi - dobre filmy. 

Dziennikarz jest też wielkim fanem Bajmu (kochał się w Beacie Kozidrak, będąc młodym chłopakiem), Perfectu, Lady Pank i Kombi. Chętnie słucha też piosenek Starego Dobrego Małżeństwa i Marka Grechuty. 

W tym roku Adrian Klarenbach świętuje dwudziestą rocznicę swego debiutu ekranowego w roli współgospodarza teleturnieju "Na maksa". W swoim CV ma też występy w "Kawie czy herbacie?" oraz "Agrolinii", ale to programy, które od 2016 roku prowadzi na antenie TVP Info uważa za swoje zawodowe "wizytówki".

***
Zobacz więcej materiałów wideo:

AIM

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Adrian Klarenbach | TVP | TVP Info

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje