Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Iza Skierska tej jesieni po raz kolejny pojawiła się na parkiecie "Tańca z gwiazdami". Tym razem jej partnerem został Matteo Brunetti. Tancerka miała nadzieję, że podczas wspólnych treningów uda jej się wydobyć z niego wszystko, co najlepsze, a ich droga w programie potrwa aż do finału. Skończyła się jednak znacznie wcześniej - po trzecim odcinku para musiała pożegnać się z rywalizacją o Kryształową Kulę.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Iza Skierska i Matteo Brunetti pożegnali się z "Tańcem z gwiazdami"
Kilka dni przed eliminacją Skierska odwiedziła studio "Faktu". W rozmowie mówiła nie tylko o przygotowaniach do występów, ale też o tym, jak wygląda jej życie po zakończeniu udziału w show. Już wtedy przyznała, że najtrudniejszy jest dla niej powrót do codzienności.
"Te dwa tygodnie po programie to jest naprawdę masakra" - powiedziała.
"Największy problem jest taki, że po każdym wzlocie przychodzi ten upadek i zdarzenie z rzeczywistością... Wraca się do tego swojego normalnego życia i myślę, że jest bardzo niewiele rzeczy, które są w stanie dać ci tyle".
Tancerka ma sposób, by nie rozpamiętywać od razu końca programu: rzuca się w wir pracy. Jak wyjaśniła, robi to, "żeby za bardzo nie analizować" tego, co właśnie się skończyło. Nie ukrywa jednak, że później i tak musi zmierzyć się z nostalgią. Przyznała, że "mnie emocjonalnie dużo kosztuje wychodzenie z takich projektów".
Zobacz też:

Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








