Elżbieta Jaworowicz od 43 lat lat prowadzi "Sprawę dla reportera"
Elżbieta Jaworowicz trafiła do telewizji jeszcze jako studentka. Przez pewien czas była prezenterką w TVP w programach związane z modą, ale już w 1983 roku została prowadzącą autorskiego formatu "Sprawa dla reportera". To właśnie ona była jego pomysłodawczynią i autorką materiałów reporterskich.
Jeszcze w 2010 roku program Jaworowicz osiągał oglądalność ponad 3 milionów widzów - według danych przekazanych Wirtualnym Mediom przez Nielsen Audience Measurement. Z każdym rokiem było jednak trudniej - jesienią 2025 format mógł już liczyć tylko na 562 tys. widzów. Od lat pojawiają się też komentarze o spadku rzetelności.
Program Jaworowicz ma problemy, a tu takie wieści od Kaszewiaka
Od kilku lat program TVP mierzy się z krytyką. Wszystko zaczęło od zapraszania do niego postaci ze świata show-biznesu. Występy muzyczne, jakie zdarzały się w "Sprawie dla reportera" nie pomogły poprawić opinii. Krytycznie wypowiadali się nawet sami uczestnicy panelu eksperckiego, jak dr Jacek Koprowicz, który wystąpił w 2021 roku.
Jednym ze stałych uczestników wspomnianego panelu eksperckiego jest mecenas Piotr Kaszewiak. Prawnik pojawia się też jako częsty komentator w innych programach telewizyjnych. Jakiś czas temu w rozmowie z "Faktem" wystawił jednak Jaworowicz niemałą laurkę, opisując jej skromność i zaangażowanie w produkcję reportaży.
"Nagrania do programu studyjnego zaczynamy około godziny 11. Gdy jesteśmy zapraszani do studia, pani redaktor i ekipa są już na miejscach. Kiedyś, przy okazji udziału w porannym programie, pojawiłem się w telewizji o szóstej rano. Byłem bardzo zdziwiony, kiedy na korytarzu wpadłem na Elżbietę Jaworowicz, która, jak się okazało, o tej godzinie zaczyna swój dzień w pracy" - wyjawił Kaszewiak.
Mecenas Kaszewiak wyjawił tajemnicę Elżbiety Jaworowicz
Kaszewiak wyjawił pewną tajemnicę, której nie są świadomi widzowie "Sprawy dla reportera", bo kamery tego nie pokazują. Piotr, który robi zdjęcia na planie programu, pewnego razu sfotografował też fotel, na którym siedzi Jaworowicz. Jak się okazało, mebel nie ma oparcia i właśnie dlatego dziennikarka przyjmuje na nim tak znaną już pozę.
"Od lat dokumentuję kulisy nagrań. Podczas każdego nagrania przy nodze krzesła, przy którym zasiadam, czeka aparat. Jakiś czas temu udało mi się skorzystać z chwili przerwy i utrwaliłem miejsce pracy Elżbiety Jaworowicz. Skromny, wysłużony i najwyraźniej ważny dla pani redaktor fotel, który towarzyszy jej od wielu dekad. Moim zdaniem trudno o lepszy dowód skromności" - ocenił na koniec mecenas.
Zobacz też:
Zaskakujące informacje z TVP. Stacja podjęła decyzję ws. Elżbiety Jaworowicz
Jaworowicz po rozwodzie związała się z muzykiem. Był jej "wielką namiętnością"
Burza po występie Jaworowicz. "Wreszcie rozprostowała nogi"








