Olejnik nagle potwierdziła krążące doniesienia. Nie obyło się bez łez
Monika Olejnik postanowiła wybrać się na tegoroczny Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Wenecji. Gwiazda TVN miała ku temu ważny powód, którym był pokaz filmu dokumentalnego o legendarnym dziennikarzu śledczym. Celebrytka zrelacjonowała swoim fanom wszystko ze szczegółami... "Publiczność nie kryła łez" - podkreśliła.
Monika Olejnik to jedna z najbardziej znanych dziennikarek w naszym kraju. Słynie ze swojej dociekliwości oraz uporu w dążeniu do prawdy. Od wielu lat jest gwiazdą TVN24 i prowadzi swój autorski program publicystyczny "Kropka nad i".
Niewielu wiedziało, że Olejnik jest także wielką fanką kina. Dziennikarka znienacka postanowiła wybrać się na trwający właśnie Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Wenecji, który swoją obecnością zaszczyciły wielkie gwiazdy kina: Julia Roberts, Emma Stone czy George Clooney.
Swój pobyt w Wenecji Monika Olejnik skrupulatnie zrelacjonowała swoim fanom w mediach społecznościowych. Jak się okazuje gwiazda TVN wybrała się na głośny film dokumentalny "Cover-up" w reżyserii Laury Poitras, laureatki Oscara, oraz Marka Obenhausa. Film opowiada historię Seymoura Hersha, legendarnego dziennikarza śledczego.
"Dokument jest nie tylko kroniką jego największych osiągnięć, ale też głębokim portretem psychologicznym człowieka, który przez lata nie bał się stawiać trudnych pytań i docierać do niewygodnych prawd" - wyznała Olejnik.
Dziennikarka podkreśliła także, że pokazowi filmu towarzyszyło ogromne wzruszenie.
"Seymour Hersh był niezwykle wzruszony i skromny. Publiczność nie kryła łez" - dodała.
Do swojego wpisu Monika Olejnik dodała zdjęcie z plaży, na którym w pięknej chuście na głowie wygląda jak prawdziwa gwiazda filmowa.
Zobacz też:
Tego Olejnik nie mogła już przemilczeć. Jasne stanowisko gwiazdy TVN obiegło sieć