Sylwia Peretti to celebrytka, która popularność zdobyła dzięki programowi "Królowe życia". Niestety, w 2023 roku świat gwiazdy się zawalił, gdy w wieku 24 lat w wypadku samochodowym na ulicach Krakowa zginął jej syn Patryk.
Kobieta na pewien czas wycofała się z show-biznesu, by przepracować żałobę. Teraz powróciła do mediów. Właśnie wydała swą debiutancką książkę "Niepożegnani", stanowiącą wywiad-rzekę na temat życia po śmierci Patryka.
"Ta książka nie powstała po to, żeby kogokolwiek wybielać czy przekonywać. To moje spojrzenie na to, co się wydarzyło. [...] Bo przez długi czas inni mówili o tej historii za mnie. Dziś robię to sama" - napisała na Instagramie, informując o zbliżającej się premierze swojej książki.
Sylwia Peretti została zamknięta na cmentarzu. Chciała skakać przez bramkę
We wtorek 17 marca, w dniu imienin Patryka Sylwia Peretti udała się na cmentarz, gdzie pochowany jest jej syn. Gwiazda "Królowych życia" postawiła na grobie syna znicz, Jak wspomniała na instagramowym nagraniu, "chciałaby świętować ten dzień inaczej".
Chwilę później doszło do niecodziennych scen. Peretti wszystko zrelacjonowała ludziom w sieci.
"Słuchajcie, tego jeszcze nie grali. Zasiedziałam się troszkę w te imieniny u synka i zapomniałam, że wcześniej zamykają cmentarz. Właśnie jestem tutaj zamknięta. Sprawdzimy, czy jeszcze pamiętam, jak się przeskakiwało przez bramkę. Jaka stara, taka głupia. Ewentualnie mogę tutaj nocować. To się nazywają imieniny, co?" - mówiła celebrytka na nagraniu.
Nadal nie wiemy, jak zakończyła się ta sytuacja.
Zobacz też:
Sylwia Peretti potwierdziła doniesienia. Napisała list pożegnalny, chce już tylko jednego
Sylwia Peretti pokazała swoją rezydencję. Tak mieszka "królowa życia"








