W ostatnim czasie głośno jest na temat działań Dody, która w kontrze do wszystkich afer, jakie nagromadziły się wokół jej osoby, postanowiła... nagłośnić trudną sytuację czworonogów w schroniskach. Piosenkarka niedawno ogłosiła jednak, że na jakiś czas się wycofuje z pierwszej linii aktywności w tej sprawie, zostawiając pole do popisu innym osobom.
Krzysztof Ibisz ocenił decyzję Dody
O decyzję Dody został zapytany Krzysztof Ibisz. Gwiazdor w rozmowie z Kozaczkiem pochwalił działania piosenkarki i przyznał, że rozumie jej decyzję o przejściu na dalszy plan w kolejnych działaniach.
"Coś zostało rozpoczęte. Jakieś ruch, działanie, coś został zasiane. Tak po ludzku to ja Dodę rozumiem, bo jak coś zaczyna przerastać, być trudne, to najpierw ratownik musi sprawdzić, czy jest bezpiecznie (…) Po ludzku ja ją bardzo rozumiem, jeśli przekracza to twoją wrażliwość, to musisz się wycofać, żeby nie stracić siebie" - wyjawił Ibisz.
Ibisz przy okazji wspomniał początki znajomości z Dodą, które sięgają jeszcze czasów reality-show Polsatu "Bar". Prezenter tamten okres określił jako "szaleństwo".
"To było szaleństwo. Wtedy rodził się nowy gatunek telewizyjny (…) Nikt przed rokiem 2000. nie pomyślał o tym, że można wszędzie powiesić kamery i zrobić program z montażu z tego, co wyniknie. (…) Ja tam byłem, żyłem w tych tunelach kamerowych, tyle się tam rzeczy zrobiło. Doda była taka autentyczna w tym wszystkim, Radek [Majdan] wtedy sportowym samochodem przyjeżdżał (…) Wspominam to bardzo dobrze, ale to było bardzo wyczerpujące, bo ten program się toczył 24 godziny na dobę. (…) Niesamowite to było" - wyznał Krzysztof Ibisz.
Zobacz też:
Krzysztof Ibisz potwierdził doniesienia ws. syna. To dlatego Maksymilian zmienił nazwisko
Znienacka wyznał prawdę o konflikcie Dody i Rozenek-Majdan. "Do wielkiego pojednania to nie dojdzie"
Doda ledwo wygarnęła Rozenek, to teraz czas na Majdana. Nie wytrzymała ws. eksmęża








