Jan Englert jest na scenie od 70 lat
Jan Englert ukończył Wydział Aktorski PWST w Warszawie w 1964 roku. Debiutował jednak znacznie wcześniej, bo już w 1956 roku, w filmie "Kanał" Andrzeja Wajdy. Od tego czasu w jego dorobku znalazło kilkaset ról filmowych, teatralnych i serialowych, między innymi w "Nocach i dniach", "Kilerze", "Tataraku", "Lalce" i "Domu".
Sam wielokrotnie stawał po drugiej stronie - jako reżyser teatralny, a wreszcie jako dyrektor artystyczny teatru - to ostatnie zresztą odbiło mu się czkawką po niedawnych aferach. Wykładowcą na warszawskiej Akademii Teatralnej został już w latach osiemdziesiątych, a od tamtej pory osiągnął na tym polu wiele sukcesów. Mimo to sam o swoim dorobku nie mówi teraz w superlatywach.
Jan Englert zadziwił samokrytyką w nowym wywiadzie
Englert w programie Mariusza Szczygła "Rozmowy (nie)wygodne" na TVP Info otwarcie przyznał, że nie wstydzi faktu, że jest już ze starszego pokolenia aktorów. Wręcz przeciwnie, ma do swojego wieku spory dystans.
"Jestem »dziadersem« i bardzo się z tego cieszę. Chwalę się nawet tym, że jestem »dziadersem«" - żartował aktor.
Jan stwierdził też, że wątpliwości wobec własnych osiągnięć są niezbędne do tego, by się rozwijać, a przy tym zachować dystans i zdrowe podejście do siebie samego. Nie sądzi też, by istnieli ludzie, którzy ich nigdy nie mają. To z kolei skłoniło go do krytycznego podsumowania swojej własnej kariery.
Jan Englert gorzko o swoich sukcesach
Englert przyznał wprost, że nie uważa się za odkrywcę w aktorskiej sztuce. Jest świadom, że sam w pracy czerpał z dorobku i wiedzy artystów, których sobie stawiał za wzór. Jedyne, co go odróżnia, to fakt, że za młodu szukał osób, których chciałby naśladować.
"Mam głęboką świadomość tego, że ja nie wymyśliłem nic. Wszystko, co umiem i co sprzedaję dalej ucząc, dostałem w prezencie [...] albo pożyczyłem od swoich mistrzów. Tylko jedyną rzecz, którą mogę ocenić pozytywnie to to, że ja szukałem mistrzów. Zawsze chciałem. Zawsze szukałem lepszych od siebie. Sprawiało mi przyjemność, że ze mną rozmawiają lepsi ode mnie" - stwierdził aktor.
Jan dodał na koniec, że młodsze pokolenie aktorów nie szuka sobie podobnych wzorów do naśladowania. Według niego nie jest to właściwe, bo "trzeba mieć punkt odniesienia do czegokolwiek".
Zobacz też:
Znani rodzice dali jej wszystko, a Helena Englert mówi dziś wprost
Ścibakówna przekazała wieści ws. małżeństwa z Englertem. Mówi o nowym rozdziale
Potwierdziły się doniesienia ws. Englerta i Ścibakówny. Helena odkryła prawdę








