Czas szybko płynie i minęły już dwa miesiące odkąd Maja Chwalińska w Paryżu zachwyciła cały świat docierając do wielkiego finału wielkoszlemowego turnieju French Open. Ten sukces wiązał się dla Mai z ogromnym awansem w rankingu WTA, dużymi pieniędzmi oraz sporym wzrostem popularności.
Później nie było już tak kolorowo. Nie dość, że na Wimbledonie Maja odpadła w pierwszej rundzie, to jeszcze doznała kontuzji.
Oto zarzuty w stronę Mai Chwalińskiej. Zagraniczni dziennikarze przemówili
Teraz Maja powróciła po kontuzji i wystartowała w prestiżowym turnieju WTA1000 w Toronto. Niestety, w Kanadzie też nie udało się wygrać. Już w pierwszym meczu Chwalińska musiała uznać wyższość niżej notowanej Talii Gibson.
To nie umknęło uwadze zagranicznych dziennikarzy, którzy powoli tracą już cierpliwość.
"Porażka w Kanadzie potwierdza, że Chwalińska wciąż nie odzyskała formy, jaką prezentowała na paryskiej mączce. Po tym, jak przykuła uwagę całego touru swoim znakomitym występem w finale Roland Garros, Polka odnotowała dwa kolejne odpadnięcia w meczach otwarcia kolejnych turniejów" - piszą dziennikarze puntodebreak.com.
"Talia Gibson pokonała Maję Chwalińską w drugiej rundzie Toronto Open. [...] Chwalińska poniosła natomiast dwie porażki w pierwszej rundzie od czasu dotarcia do finału French Open. Przyjechała po Wimbledonie w słabej formie po kontuzji odniesionej w pierwszej rundzie. Jako finalistka French Open będzie musiała zmierzyć się ze znacznie większymi oczekiwaniami publiczności i może odczuwać większą presję niż wcześniej" - podkreśla z kolei Guillermo Falcon w sieci.

"Miło widzieć Chwalińską z powrotem, ale ona wciąż czeka na swoje pierwsze zwycięstwo od Roland Garros..." -dodał Jose Morgado na X.
Oby w US Open poszło już koncertowo. Trzymamy za to kciuki.
Zobacz też:
Menadżer Chwalińskiej przerywa milczenie tuż przed zawodami. Mówi o kabarecie plotek
Komunikat ws. Mai Chwalińskiej rozwiał wątpliwości. Nie wróci na kort








