Sandra Kubicka wspomniała narzeczonego. Zażartowała sama z siebie
Sandra Kubicka została zapytana o opinię, więc wypowiedziała się na temat programu "Girls of Warsaw". Niestety, nie miała jeszcze okazji zapoznać się z materiałem. Nie podoba jej się jednak to, co słyszy o nim w sieci i pracy.
Kubicka podkreśliła, że chętnie weźmie udział w podobnym projekcie, o ile umożliwi jej to pokazanie rzeczywistych blasków i cieni pracy influencera.
Sandra w pewnym momencie skupiła się na kwestii maskowania swoich uczuć, które stało się ważnym tematem programu w kontekście Jessici Mercedes, otwiera się w nowym oknie. Na wypowiedź w tej sprawie zdecydowała się na łamach Pomponika m.in. Ola Nowak., otwiera się w nowym oknie Kubicka przy okazji wspomniała własną trudną historię.
"Uważam, że to jest ciężki temat. Nie można człowieka oceniać przez pryzmat zachowania. (...) Byłam uczona, jak chować swoje emocje, żeby być na planie, się uśmiechać. Kiedyś mój narzeczony złamał mi serce. Jeden z - była ich masa, możecie zgadywać który (śmiech). Teraz potrafię się sama z siebie śmiać, to jest taki skill, który zbudowałam" - opowiadała na Instagramie.
Sandra Kubicka o pracy w trudnych chwilach. Zawsze jest profesjonalna
Kubicka wróciła wspomnieniami do złamanego serca, które w tamtej chwili nie mogło być ważniejsze niż obowiązki.
"Jak byłam na wyjeździe i miałam siedem dni sesji zdjęciowej. Czułam, jak mi fizycznie serce pękało, a uśmiechałam się do aparatu. Zostałam tego nauczona. Najpierw praca, później życie prywatne. (...) Zawsze byłam bardzo profesjonalna" - tłumaczyła.
Sandra uważa, że ma tak do dziś.
"Uważam, że jeśli osoby pracują w show-biznesie to też się nauczyły, tak jak ja, maskować swoje emocje" - ostatecznie oceniła sytuację dziewczyn z programu.

Czytaj też:
Jessica Mercedes ma nietypowy warunek wobec partnera. Chodzi o Instagram, otwiera się w nowym oknie








