Rafał Brzozowski przez lata doskonale poznał weselne realia. Zanim jego kariera nabrała rozpędu, przez aż 12 lat występował na tego typu imprezach. Dziś jednak ten etap uważa za zamknięty. Gwiazdor 1 sierpnia sam wziął ślub i w rozmowie z Pomponikiem odsłonił nieco kulis związanych z repertuarem podczas uroczystości.
Rafał Brzozowski o muzyce na swoim weselu
Brzozowski odniósł się do repertuaru, który pojawił się na jego własnym weselu. Nie postawił na typową imprezę z muzyką disco polo. Wyjątek zrobił Robert Klatt z zespołu Classic, który jest jego bliskim znajomym i specjalnie dla niego zaśpiewał.
Brzozowski podkreślił jednak, że wraz z żoną wybrali przede wszystkim utwory, przy których sami dobrze się bawią. Na parkiecie nie zabrakło więc światowych, tanecznych przebojów.
"Naprawdę jest dużo tej muzyki" - przekonywał, wymieniając m.in. repertuar Earth, Wind & Fire czy "Celebration".
Doświadczenie z setek wesel nauczyło go, że zespół grający dla gości musi być elastyczny i reagować na to, przy czym ludzie rzeczywiście chcą tańczyć.
"Zespół grający na weselach musi zagrać to, co ludzie chcą do tańca. A w przypadku, kiedy robi się już jakąś karierę, to możesz grać, co tylko chcesz i ludzie przychodzą na twoje piosenki" - zauważył w rozmowie z Pomponikiem Brzozowski.
W przypadku własnej uroczystości nie zamierzał jednak podporządkowywać playlisty oczekiwaniom innych.
"W przypadku akurat mojego wesela, ja chciałem, żeby było to, co my lubimy z żoną dla naszych gości. My, bo to było nasze wesele" - zaznaczył Rafał Brzozowski.
Rafał Brzozowski już nie gra na weselach
Brzozowski podkreślił, że wesela były dla niego ważną częścią zawodowej drogi. Wspomina ten czas bardzo dobrze.
"Grałem kiedyś 12 lat na weselach sam. I się tego nie wstydzę, naprawdę. Bo to była wielka przygoda, wielka taka szkoła życia. Zawsze starałem się to robić najlepiej, jak tylko mogłem" - wyznał Pomponikowi.
Dziś sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej. Wokalista nie przyjmuje już typowych zleceń od par młodych.
"Nie, ja nie występuję na weselach" - oznajmił Pomponikowi gwiazdor.
Jak się okazuje, była to świadoma decyzja. Brzozowski zdradził, że swego czasu zainteresowanie jego występami było na tyle duże, że zdecydował się ustalić wyjątkowo wysoką cenę.
"Specjalnie daliśmy taką nawet zaporową stawkę, żeby po prostu nie uczestniczyć w tych wszystkich imprezach" - powiedział.
Nie chodzi jednak o niechęć do samych wesel. Piosenkarz zwrócił uwagę na kwestie organizacyjne. Obecnie zależy mu na odpowiednich warunkach technicznych i koncertowym charakterze występów.
"Nie dlatego, że tego nie lubię, tylko dlatego, że poszedłem troszkę w inny sposób koncertowania, inny sposób grania" - tłumaczył na łamach Pomponika.

Zobacz też:
Rafał Brzozowski rozlicza się z branżą i TVP. Gorzko podsumował stację. "Taka jest prawda"
Najpierw wesele Brzozowskiego, a teraz takie dobre doniesienia. Można już odliczać
Skandal na ślubie Brzozowskiego. "Postaram się wyciągnąć konsekwencje"








