Kiedy Monika Richardson, córka Barbary Trzeciak-Pietkiewicz, wieloletniej dyrektorki TVP2, dołączyła do ekipy Dwójki, była zaledwie 23-letnią absolwentką iberystyki.
Monika Richardson swoją karierę związała z mediami
Brak doświadczenia nadrabiała entuzjazmem. Do tego stopnia, że, jak sama wyznała w wywiadzie dla "Super Expressu", przylgnęło do niej przezwisko "mała pirania".
Jednocześnie realizowała swoją miłość do Wielkiej Brytanii i jej mieszkańców. Jej pierwszym mężem został Anglik, Will Richardson, a drugim Szkot, Jamie Malcolm. Dla niego Monika przeprowadziła się do Wielkiej Brytanii, jednak mimo świetnej znajomości języka nie odnalazła się z tamtejszych warunkach.
Monika Richardson była gwiazdą TVP
Obycie w świecie okazało się bezcenne, gdy Richardson została prowadzącą emitowanego w Dwójce programu "Europa da się lubić".
Do tej pory wspomina tamten czas z sentymentem, na który spory wpływ ma jej ówczesne wynagrodzenie. Jak wyznała w podcaście "Mój świat":
"Ja zarabiałam w pewnym momencie bardzo dobrze i powiem wam, że to była tak zwana dwururka: kontrakt gwiazdorski, to znaczy, czy się stoi, czy się leży 40 tysięcy się należy".
Monika Richardson odsłania sekrety TVP
Nawet w obecnych czasach ta kwota robi wrażenie, a kilkanaście lat temu, gdy Richardson tyle zarabiała, to był majątek. A, jak wyznała, wcale nie należała do pupilków prezesów:
"Byli lepsi ode mnie. Niektórzy zarabiali w TVP 80 i 100 tysięcy złotych, żeby była jasność",
10 lat temu kolejna zmiana na stanowisku prezesa TVP zastała Monikę w "Pytaniu na śniadanie". Nie znalazła się w gronie pierwszych prezenterów, zwolnionych przez Jacka Kurskiego. Mało tego, znów dostała do prowadzenia program, który uczynił z niej gwiazdę.
Reaktywowana "Europa da się lubić" nie okazała się sukcesem. Wraz z jej zdjęciem z anteny, Richardson pożegnała się z telewizją publiczną.
Zobacz też:
Osobisty wpis Richardson w jej urodziny. Z jednym się już pogodziła








