28 lat temu "Dumka na dwa serca" podbijała listy przebojów. Utwór, skomponowany przez Krzesimira Dębskiego, promował ekranizację powieści Henryka Sienkiewicza w reżyserii Jerzego Hoffmana. W studiu nagraniowym spotkali się Edyta Górniak i Mieczysław Szcześniak.
"Dumki" wcale nie mieli śpiewać Górniak i Szcześniak
"Dumkę na dwa serca" skomponował na specjalne zamówienie Krzesimir Dębski, a słowa napisał Jacek Cygan i każdy z nich miał swój pomysł na wykonanie. Dębski forsował kandydaturę swojej żony, Anny Jurksztowicz, a Cygan uważał, że przewodni utwór powinna wykonywać odtwórczyni roli Heleny, Izabella Scorupco.
Kiedy aktorka stanowczo odmówiła, powstał pomysł, by "Dumkę" rozpisać na role. Propozycję otrzymali Mieczysław Szcześniak, słynący z głosu o ciepłej barwie, oraz Edyta Górniak, której wokal uchodzi za jeden z najmocniejszych w historii polskiej muzyki.
Mieczysław Szcześniak wyznał, co sądzi o "Dumce"
Na karierze każdego z artystów "Dumka" wywarła różny wpływ. W repertuarze Górniak uchodzi za jeden z przebojów, a w przypadku Szcześniaka - za największy.
Jak jasno dał do zrozumienia artysta w wywiadzie udzielonym Kozaczkowi za kulisami 63. KFPP w Opolu, nie ma o to do nikogo żalu:
"Wręcz odwrotnie, uważam, że jest to piękny dowód na to, że jesteśmy ze słowiańszczyzny, bo mimo że usilnie promowano muzykę anglosaską, to jednak gdy została potrącona ta nuta słowiańska, to wybuchło. Podobno to była piosenka, która była najdłużej na listach przebojów. Jestem jak najlepiej nastawiony, po pierwsze do takiego materiału, po drugie piękny tekst no i niesamowita partnerka".
Mietek Szcześniak odsłania kulisy
Z czasem proces nagrywania piosenki obrósł w liczne legendy. Jedna z nich forsowała wersję, jakoby między Szcześniakiem i Górniak tak mocno iskrzyło, że trzeba było ich rozdzielać i w rezultacie nagrywali swoje partie osobno. Jak po latach wyznał Jacek Cygan w wywiadzie dla Gazety:
"Edyta z Mietkiem wznieśli się tu na wyżyny sztuki wokalnej. Zdarzyło się coś takiego, że kiedy śpiewali razem w studio, to te emocje były tak ogromne, że - my żartujemy - po prostu rozsadzały mikrofon. Dlatego inżynier dźwięku zdecydował, że niektóre partie będą nagrywali osobno. I często tak jest, że duety w ten sposób powstają".
Pojawiły się też pogłoski, jakoby pomiędzy gażami obydwojga artystów występowały rażące dysproporcje. Jak dał do zrozumienia Szcześniak we wspomnianej rozmowie z Kozaczkiem, pretensje może mieć tylko do siebie:
"Nie zostałem oszukany, ponieważ podpisałem kontrakt. Gdybym go nie podpisał, to mógłbym mówić różne rzeczy. Nie byłem zorientowany, więc może wykorzystali to mocodawcy".
Zobacz też:
Nagłe doniesienia ws. Mietka Szcześniaka. Spakował walizki i wyjechał z kraju
Prawda ws. Szcześniaka wyszła na jaw po latach. Już chciał się wycofać








