Mariola Bojarska-Ferenc wprost o świadczeniu emerytalnym
Mariola Bojarska-Ferenc może pochwalić się dekadami doświadczenia zawodowego. Gwiazda zyskała popularność m.in. dzięki formatom "Pytanie na śniadanie", "VIVA! Bez Tabu", "Studio urody" czy "10 minut tylko dla siebie". Prezenterka jest też autorką wielu książek poradnikowych.
Czy mimo to Mariola nie może liczyć na dobrą emeryturę? Dawniej wprost mówiła, że gdyby miała poprzestać na kwocie od państwa, nie udałoby się opłacić podstawowych rachunków...
Mariola Bojarska-Ferenc o swojej emeryturze
65-latka nie ukrywa, że jej świadczenie nie należy do najwyższych. Dlatego planuje pracować tak długo, jak pozwoli jej zdrowie. Na szczęście ze względu na swoje doświadczenie zawodowe, może liczyć na intratne współprace.
"Emerytura absolutnie, by mi nie starczyła. Ja mam z 1800 złotych tej emerytury. Dzisiaj z mężem się śmialiśmy, że nawet za prąd byśmy nie zapłacili, także oczywiście, że nie. Pomijając pieniądze, ja pracuję dlatego, bo to kocham. Ja nie jestem kobietą, która lubi leżeć i pachnieć. Mnie nauczono, że trzeba być czynną kobietą" - zdradziła Bojarska-Ferenc kilka lat temu w rozmowie z Pudelkiem.
Bojarska-Ferenc nie płaciła składek? "Nigdy nie pracowałam na etacie"
W rozmowie z nami powtórzyła informacje o kwocie i podkreśliła, że sytuacja jest jaka jest, ponieważ Mariola długo nie płaciła składek.
"Dostaję 1800 złotych. Tragicznie, ale nie mam pretensji do nikogo. Płaciłam takie składki, jakie płaciłam, to mam taką emeryturę, jaką mam. Nigdy nie pracowałam na etacie, zawsze byłam swoją własną firmą, zarabiałam raz mniej, raz więcej, więc nie mogłam zdeklarować się na jakąś stałą stawkę" - tłumaczyła.
Czytaj też:
Nikt nie wiedział, jak wyglądał związek Bojarskiej-Ferenc. Poznała męża trzy dni po rozwodzie
Mariola Bojarska-Ferenc oceniła styl Marty Nawrockiej. Nie jest zadowolona
Bojarska-Ferenc pracowała kiedyś w TVP. "Nie byłam lubiana w redakcji"








