Siatkarz Łukasz Kadziewicz dziś robi furorę w TVP
Łukasz Kadziewicz w 2025 roku został prowadzącym programu "Pytanie na śniadanie" w TVP. 10 czerwca stacja ogłosiła, że to właśnie on zastąpi Filipa Gurłacza w programie "Kocham cię, Polsko" i dołączy do Michała Koterskiego, a wczoraj pojawił się na planie teleturnieju. Kariera w branży rozrywkowej jest kolejnym rozdziałem w życiu byłego siatkarza - wcześniej przez lata działał jako komentator sportowy.
O Kadziewiczu zrobiło się głośno już w 2001, kiedy dołączył do naszej reprezentacji w siatkówce. Razem z drużyną udało mu się osiągnąć bardzo wiele - dwukrotny udział w igrzyskach olimpijskich, a przede wszystkim wicemistrzostwo świata w 2006 roku. A jednak zaledwie kilka miesięcy przed tym sukcesem wraz z dwoma innymi zawodnikami został zawieszony za "niesportowy tryb życia". Pod tym łagodnym określeniem kryje się przyzwyczajenie do głośnych zabaw.
Łukasz Kadziewicz szczerze o przehulanych milionach
Kadziewicz dziś już nie ukrywa swojej burzliwej przeszłości. Jakiś czas temu wydał autobiografię o wymownym tytule "Kadziu. Siatkówka & Rock'n'Roll". Siatkarz obecnie jednoznacznie negatywnie ocenia swoją przeszłość i tryb życia godny gwiazdy rocka. W podcaście "Ofensywni" tłumaczył, że pracuje nad sobą, aby przeszłość pozostała zamkniętym rozdziałem.
Właśnie w tym wywiadzie sportowiec powiedział wprost, że przehulał "na pewno kilka milionów złotych". Dziś swoje zachowanie ocenia jako lekcję na przyszłość. Właśnie udzielił wywiadu serwisowi Kozaczek, w którym został zapytany o te rozrywkowe lata.
"Ja w życiu nazbierałem bardzo duży plecak doświadczeń, tych dobrych i tych złych. Sumą tych doświadczeń jest to, kim jestem dzisiaj i gdzie dzisiaj jestem. Więc tak, nie będę udawał, że minęły lata i nagle zapomniałem o swojej przeszłości" - tłumaczy.
Łukasz Kadziewicz w przeszłości był innym człowiekiem
Siatkarz podkreśla, że doskonale pamięta o swojej przeszłości i nie chce jej wymazywać. Dziś wie, że miał chwile, w których powinien zachowywać się inaczej. Czasu nie cofnie, ale może wyciągnąć z niego wnioski.
"Miałem momenty w życiu, w których może powinienem zachować się inaczej, ale zachowałem się tak, jak się zachowałem. Więc ja o swojej przeszłości doskonale pamiętam" - dodaje.
Głośnych sportowych afer Kadziewicz nie przedstawia obecnie jako zabawnych anegdotek, tylko stara się pokazać, że za swoje niedojrzałe zachowanie trzeba ponosić konsekwencje.
Zobacz też:
Kadziewicz zadebiutował w nowej roli na antenie TVP. To się dzieje
To koniec dla Gurłacza. Ledwo go zastąpił, a już spodziewa się najgorszego
Ogromne zmiany w "Kocham cię Polsko". Nie zobaczymy jednego z gospodarzy








