Chociaż tytuły szlacheckie i arystokratyczne przywileje zostały w Polsce zniesione 105 lat temu, Jan Lubomirski-Lanckoroński wydaje się silnie zmotywowany, by promować wizerunek "polskiego royalsa".
Jan Lubomirski-Lanckoroński lubi olśniewać światowym życiem
Po zakończonym rozwodem małżeństwie z Dominiką Kulczyk, postanowił poszukać żony we własnym środowisku. W sierpniu 2020 roku poślubił w krakowskim magistracie hrabiankę Helenę Marie Gabrielle Mańkowską z Brodnicy h. Zaremba. Żona księcia, podobnie, jak on sam, szczyci się relacjami z brytyjską rodziną królewską.
Są one na tyle bliskie, by Lubomirscy byli zapraszani na wszystkie ważniejsze uroczystości Windsorów, bywają też na końskich imprezach, jak Royal Ascot.
Licząca 100 komnat rezydencja Lubomirskich nad jeziorem Lubiąż w Lubniewicach, została wybudowana w stylu neorenesansowym, nawiązującym do zamków angielskich i szkockich. Żeby jeszcze bardziej je przypominała, książę Lubomirski zadbał o ozdobienie jej z zewnątrz flagami i proporcjami.
Jan Lubomirski-Lanckoroński bardzo troszczy się o wiekowego tatę
Arystokrata przy każdej okazji chwali się swoimi koneksjami na brytyjskim dworze, chętnie wypowiada się na temat obowiązującego wśród arystokracji "dress-code" i oprowadza po swoich włościach.
Książęca para kontynuuje także misję swoich przodków w zakresie krzewienia kultury. Hrabianka Mańkowska w prowadzonym przez siebie ośrodku w Szczawnicy regularnie urządza Wiedeńskie Koncerty Noworoczne, a jej mąż organizuje bale, na które zaprasza wybitne osobistości z różnych środowisk.
Niestety, ze względu na wiek i zdrowie, w imprezach na zamku coraz rzadziej uczestniczy senior rodu, Stanisław Lubomirski-Lanckoroński. "Polski royals" miesiąc temu wyznał w "halo tu polsat", że tata odmówił przyjazdu do Lubniewic na święta, ze względu na panujące w zamku chłody:
"Mój 94-letni tata stwierdził, że będzie mu za zimno trochę. Chcieliśmy razem, więc jednak w stolicy".
Jan Lubomirski-Lanckoroński zabrał tatę do St. Moritz
Jan Lubomirski-Lanckoroński dba o to, by tacie nie zabrakło wygód, ani rozrywek. Ostatnio pochwalił się na Instagramie zdjęciami ze wspólnego wypadu do St.Moritz. Ten szwajcarski kurort przyciąga najbogatszych ludzi Europy. Przez lata księżna Diana, a potem obecny król Wielkiej Brytanii, zabierali tam synów na narty. W St. Moritz wciąż spędza ferie najmłodszy brat monarchy, książę Edward wraz z żoną Sophie.
Związki rodziny Lubomirskich z St. Moritz sięgają początków ubiegłego wieku. Dziadek "polskiego royalsa", Stafan Lubomirski trenował tam bobsleje. Po latach wnuk postanowił zabrać sędziwego tatę w, jak to sam określił, podróż sentymentalną. Na Instagramie pokazał zdjęcia z wnętrz prywatnego samolotu, opatrzone komentarzem, pisanym, jak zwykle, w trzeciej osobie:
"Powrót do przeszłości… Książę Jan wraz z rodziną powrócili do alpejskiego kurortu St. Moritz. To piękne miejsce, z którym mocno jest związane kilka pokoleń Książąt Lubomirskich. [...] Była to wzruszająca podróż sentymentalna dla ojca Jana, Stanisława Lubomirskiego-Lanckorońskiego (rocznik 1931), który zna tak wiele opowieści swego ojca Stefana z tego miejsca i posiada liczne fotografie jego sportowych sukcesów z St. Moritz".
Zobacz też:
Jan Lubomirski spędzał święta inaczej niż wszyscy. Dziś wszystkim się tym chwali








