Iza Miko po latach wróciła do Polski. Miała powód
Iza Miko znana jest jako jedna z niewielu polskich aktorek, którym udało się zrobić prawdziwą karierę za oceanem. Artystka może pochwalić się naprawdę sporym dorobkiem zawodowym oraz liczną grupą fanów.
Miko postanowiła ostatnio wrócić na chwilę do Polski, by wziąć udział w 18. edycji "Tańca z gwiazdami". Jej partnerem tanecznym będzie Albert Kosiński.
Udział Izy w programie wywołał sporo komentarzy. Wiele osób zwraca uwagę na to, że aktorka ma pewne doświadczanie taneczne. Lata temu Miko uczęszczała bowiem do szkoły baletowej w Nowym Jorku. Ten czas był dla niej naprawdę trudny.
Iza Miko w USA nie żyła luksusowo. Odkładała każdy zarobiony grosz
Iza Miko do USA wyjechała, gdy miała 15 lat. Dostała bowiem stypendium w prestiżowej szkole baletowej w Nowym Jorku. Pierwsze dni w Stanach aktorka spędziła z mamą. Później jednak Grażyna Dyląg-Mikołajczak musiała wrócić do Polski. Tak Iza wspomina tamten czas.
"Nie było łatwo (...) Miałam stypendium w szkole baletowej. Mama przyjechała (...) przyjechała na tydzień i musiała wrócić z powrotem do Polski, żeby zarabiać. Ona chyba mogła mi 200 dolarów wysyłać miesięcznie" - przyznała Miko w rozmowie z Plotkiem.
Iza Miko od początku wykazywała się niezwykłym sprytem. Szybko zdobyła swoją pierwszą pracę, dzięki której mogła żyć na trochę lepszym poziomie.
"Sprzedawałam baterie na Times Square" - przyznała, zapytana o to, jak się utrzymywała.
Aktorka nie miała wtedy łatwo. Pracowała bowiem na świeżym powietrzu, w niezbyt sprzyjających warunkach pogodowych. Liczyła każdy grosz, który udało jej się zarobić.
"15 dolarów za godzinę dostawałam. Potem facet się nade mną litował i mi dawał na taksówkę jakieś tam pięć dolarów wtedy, żebym wróciła do akademika. Ja wysiadałam po dwóch ulicach i szłam, żeby te trzy dolary włożyć z powrotem w kieszeń, żeby mogła następnego dnia swój lunch kupić" - wyznała szczerze.
Iza Miko, zanim zrobiła karierę w USA, próbowała różnych zajęć. Nie wszystko szło po jej myśli
W późniejszym czasie Iza Miko zaczęła pracować także jako niania oraz recepcjonistka w hotelu. Tę drugą pracę aktorka wspomina dość gorzko, ponieważ nie umiała wtedy jeszcze tak dobrze języka angielskiego i bardzo stresowała się odbieraniem telefonów.
Prawdziwą karierę aktorka zaczęła robić tak naprawdę dopiero dwa lata po ukończeniu szkoły. Zaczęła grać w filmach i teledyskach, ponieważ kontuzja zakończyła jej marzenia o utrzymywaniu się z tańca.
Po sukcesie filmu "Wygrane marzenia" propozycje zawodowe zaczęły bardzo szybko spływać do Izy. Fani zachwycali się nie tylko jej talentem, ale także urodą. Od tego czasu aktorka nie musiała już martwić się stanem swojego konta.
Zobacz też:
Edward Miszczak ujawnia szczegóły "TzG". Mówi wprost o "kosmicznym budżecie" [POMPONIK EXCLUSIVE]








