Doda zabrała głos ws. emerytury dla artystów. Apeluje do ludzi
Doda należy do grona gwiazd, które nie obawiają się mówić rzeczy mogących być uznane za kontrowersyjne. Tym razem wokalistka postanowiła skwitować temat emerytur artystów, tak gorąco komentowany w mediach.
Doda w swoim długim apelu do ludzi zaznaczyła, że proponowane zmiany nie powinny być negatywnie oceniane przez osoby, które nawet nie spojrzały na dokument.
"To bardzo słabe, że wyrabiasz sobie opinię na bazie krzywdzących mitów o 'bogatych artystach', podczas gdy ta ustawa dotyczy tysięcy ludzi w instytucjach kultury - bibliotekarzy, archiwistów czy muzyków - którzy latami pracowali na śmieciówkach za minimalne stawki. Myślenie, że każdy pracownik kultury to celebryta z TV, jest po prostu dziecinne i pokazuje brak elementarnej wiedzy o tym, jak funkcjonują te instytucje" - napisała na Facebooku.
Doda o emeryturach dla artystów. "Oni też nie mieli z czego odkładać"
Zdaniem Doroty Rabczewskiej kultura jest bardzo ważną częścią codziennego życia i dlatego warto docenić zwłaszcza osoby mniej zamożne, które każdego dnia pracują, martwiąc się o to, co przyniesie przyszłość.
"W sektorze kultury, w muzeach, archiwach, bibliotekach czy orkiestrach (...) [mnóstwo - przyp. red.] ludzi od lat pracuje za pensje bliskie minimalnej krajowej - dokładnie tak samo jak osoby, o których piszesz. Oni też nie mieli z czego odkładać, bo system wypychał ich na umowy cywilnoprawne bez składek" - dodała.
Doda podkreśliła, że aktualnie ludzie dzielą się na grupy, podczas gdy odpowiedź na niektóre pytania, jej zdaniem, powinna być jasna.
"Twoja złość na 'artystów' jest zupełnie nieadekwatna do realiów pracy tysięcy ludzi, którzy dbają o naszą kulturę i historię (...)" - napisała wokalistka.
Doda o artystach. Zwraca uwagę na argument o proponowaniu im zmiany zawodu
Doda zaznaczała, że jej słowa mają pomóc zwłaszcza tym, którzy po cichu wspierają kulturę.
"Nie dajmy się zwariować - praca to praca, niezależnie od tego, czy jest się w filharmonii czy w fabryce, i każda zasługuje na uczciwe zabezpieczenie społeczne. (...) Twoja argumentacja to klasyczna 'licytacja na nieszczęście'. Uważasz, że skoro innym jest ciężko (i słusznie domagasz się pomocy), to nikt inny nie ma prawa walczyć o swoje, bo to 'zabieranie' komuś innemu. (...) Nie pozwólmy się dzielić, bo na tym skorzystają tylko ci, którzy od lat nie dbają ani o Ciebie, ani o pracowników kultury" - apelowała.
Na koniec zwróciła się do tych, którzy sugerują artystom zmianę zawodu.
"Jeśli teraz napiszesz, że 'mogli zmienić zawód', to od razu Ci odpowiem: gdyby każdy z nich to zrobił, to kto dbałby o naszą kulturę, historię (...(? Kto prowadziłby muzea i archiwa? (...) Jeśli uważasz, że kultura to zbędny balast, który nie zasługuje na ochronę - to faktycznie, dyskusja nie ma sensu" - zakończyła.
Doda swoim tekstem wzbudziła ogromne emocje. Wygląda jednak na to, że nie przekonała odbiorców. Pod jej wpisem nie brakuje krytycznych komentarzy, zwłaszcza od ludzi z innych branż, np. nauczycieli, ochroniarzy czy pracowników fizycznych.
Czytaj też:
Doda skomentowała związek Majdana i Rozenek. Na koniec padły wymowne słowa








