Chodakowska nie kupuje spektakularnie drogich rzeczy
Kariera Ewy Chodakowskiej zaczęła się ponad dekadę temu, kiedy to wypuściła programy treningowe. Dzięki nim tysiące osób nie tylko poprawiło kondycję fizyczną, ale też zaczęło gubić zbędne kilogramy.
Dziś Chodakowska jest już nie tylko trenerką fitness, ale także bizneswoman, która dorobiła się sporego majątku. W opublikowanym kilka miesięcy temu rankingu Forbesa "50 najbogatszych Polek" zajęła 35. miejsce z majątkiem wycenianym na 229 mln złotych.
Jak się jednak okazuje, mimo iż prawdopodobnie do końca życia mogłaby nie pracować, to wcale nie szasta pieniędzmi. Zapytana przez dziennikarkę JastrząbPost, czy czasem odmawia sobie czegoś, co jest za drogie, bez wahania odpowiedziała, że tak. Następnie wyjaśniła swoje podejście do tej kwestii:
"Są takie produkty na rynku i nie będę teraz szastać tutaj brendami, które są absurdalnie i niedorzecznie drogie. Ja nie mam takiego ciśnienia, żeby udowadniać coś sobie czy komuś, żeby być w posiadaniu takich rzeczy. Ja wychodzę z takiego założenia, że to w żadnym stopniu nie świadczy o poczuciu mojej wartości" - wyznała, dodając, że dla niej dużo ważniejsze są wspomnienia oraz doświadczenia, dlatego zamiast kupować drogie przedmioty materialne, woli zapłacić za kolację w ekskluzywnej restauracji czy pojechać na wakacje z mężem.
Nie odmówi sobie pączków od Magdy Gessler
O ile Ewa Chodakowska jest w stanie przejść obojętnie wobec spektakularnie drogich dodatków czy gadżetów, o tyle jest coś, czego sobie nigdy nie odmówi, a wręcz kupi w ilościach hurtowych. Mowa o pączkach od Magdy Gessler, które też do najtańszych nie należą.
"Ja zawsze w Tłusty Czwartek podjeżdżam i zamawiam te pączki hurtowo i zupełnie serio - w Tłusty Czwartek jem tylko pączki. Jestem w stanie zjeść ich kilkanaście. I jest mi z tym bardzo dobrze i robię to bez wyrzutów sumienia" - wyznała wprost w tym samym wywiadzie.
Spodziewaliście się?
Zobacz też:
Nowy etap w życiu Ewy Chodakowskiej








