Taka jest historia "sukienki zemsty" księżnej Diany
Księżna Diana, otwiera się w nowym oknie już od dekad jest uważana za ikonę mody i źródło inspiracji projektantów. Niewielu osobom udało się za pomocą stroju wysłać tak czytelny komunikat, jak zrobiła to ona 29 czerwca 1994 roku. Aby zrozumieć, czemu "sukienka zemsty", jaką założyła tego wieczoru, jest tak ważna, trzeba znać kontekst całej sytuacji.
Diana i jej mąż już od 1992 roku przebywali w separacji, a rozwód wisiał na włosku. Po latach nieporozumień i plotek o romansach obojga małżonków cały świat usłyszał prawdę z ust samego Karola, otwiera się w nowym oknie. 29 czerwca 1994 roku w telewizji wyemitowano wywiad "Karol: prywatny człowiek, publiczna rola". Ówczesny książę Walii przyznał się w nim do romansu z Camillą Parker-Bowles, otwiera się w nowym oknie i wyznał, że nigdy nie kochał żony.
Wszyscy spodziewali się, że po takim wydarzeniu Diana nie wystawi nosa zza drzwi Pałacu Kensington i poczeka, aż burza przycichnie. Spodziewali się, że będzie smutna i załamana. A ona tego samego wieczoru, uśmiechnięta i promienna, udała się na galę "Vanity Fair", otwiera się w nowym oknie w londyńskiej galerii "The Serpentine" ubrana w sukienkę, która uosabiała wszystko, czego nie wolno nosić członkini rodziny królewskiej.
Książę Harry chce kupić sukienkę księżnej Diany
Diana kupiła czarną sukienkę koktajlową projektu Christiny Strambolian w 1991 roku. Nie założyła jej przez kolejne trzy lata ze względu na zasady protokołu królewskiego. Kreacja odsłaniała kolana, ramiona i dekolt, a poza tym podkreślała sylwetkę. 29 czerwca 1994 roku księżna nie miała już jednak nic do stracenia, a stylizacja od razu stała się symbolem siły i niezależności kobiety.
Gazety szybko nazwały ją "sukienką zemsty", bo ponętna kreacja wyraźnie pokazywała, co stracił Karol. Całość uzupełniał naszyjnik z pereł, diamentów i szafiru - ślubny prezent od królowej matki. "Chciała wyglądać jak milion dolarów i tak zrobiła" - mówiła po latach jej ówczesna stylistka, Anna Harvey.
Diana kupiła ją za 900 funtów, ale kiedy oddała ją na cele pomocowe w czerwcu 1997 roku (zrobiła to wtedy z 79 swoimi stylizacjami), sukienka została sprzedana już za 74 tysiące dolarów. Nabył ją wtedy szkocki przedsiębiorca i kolekcjoner. Teraz ponownie trafi do sprzedaży - zostanie wystawiona już 9 grudnia.
Wiadomo już, że Dom Sotheby's wycenił jej wartość minimalną na 220 tysięcy funtów (około 1,1 miliona złotych). 18 września została wystawiona na widok publiczny w Londynie, a później prezentowano ją też w Hongkongu, Genewie i Nowym Jorku. Chętnych, by ją zdobyć, jest z pewnością wielu - a wśród wyjątkowo zdeterminowanych potencjalnych nabywców jest jej syn - książę Harry, otwiera się w nowym oknie.
Meghan Markle w "sukience zemsty"? To bardzo możliwe
Jak donoszą rozmówcy serwisu RadarOnline, książę Harry "nie chce, by sukienka zniknęła w szafie jakiegoś kolekcjonera". Bardzo chciałby podarować ją swojej żonie, Meghan Markle, otwiera się w nowym oknie, ale to nie wszystko.
"Harry widzi w tej sukience symbol tego, że jego matka odzyskała swoją siłę. Diana założyła ją, by dać nauczkę Karolowi i Camilli. [...] Według Harry'ego, Meghan rozumie tę historię lepiej niż ktokolwiek inny" - czytamy w serwisie.
Gdyby stylizacja trafiła do Markle, rzeczywiście byłoby to bardzo wymowne. Meghan nie od dziś robi wszystko, by upodobnić się do Diany. Podczas sesji zdjęciowych pozuje nie tylko w niemal identycznych kreacjach, ale nawet w takich samych pozach, jak jej zmarła teściowa. Dzięki "sukience zemsty" mogłaby ponownie postawić się na miejscu drugiej kobiety, która nie pozwoliła, by Pałac dyktował jej, co ma robić.
Wiadomo również, że książę pracuje nad własnym filmem o Dianie, otwiera się w nowym oknie, a słynna kreacja mogłaby zostać wykorzystana podczas produkcji. Harry na razie nie odniósł się oficjalnie do tych doniesień. Do 9 grudnia 2026 roku, kiedy ruszy sprzedaż, pozostało coraz mniej czasu - wtedy wszystko się wyjaśni.

Zobacz też:








