
Polska kryje miejsca, które wyglądają jak z podróżniczego magazynu. Każde z nich da się odwiedzić własnym samochodem, bez lotnisk i ryzyka odwołania lotów. Wystarczy zaplanować trasę i ruszyć w drogę.

Na początku marca 2026 Dubaj oraz inne egzotyczne kierunki znalazły się w centrum uwagi z zupełnie innego powodu niż luksusowe hotele i złote plaże. Sytuacja w tamtym rejonie świata zmusiła linie lotnicze do zawieszenia lotów, a tysiące turystów utknęło na lotniskach lub w hotelach. To również problem dla osób, dla których Dubaj był portem przesiadkowym.
Teraz krajowe destynacje mają swój czas. Polska kryje miejsca, które na Instagramie robią dokładnie takie samo wrażenie jak egzotyczne kadry, a jedyne, czego do nich potrzeba, to kluczyki do auta. Żadnych odpraw, żadnych zamkniętych przestrzeni powietrznych i żadnych niespodzianek w stylu: "Twój lot został odwołany". Poniżej zakątki, które zachwycają na zdjęciach równie mocno, jak egzotyczne kierunki, a dojazd zajmuje góra kilka godzin.
Morskie Oko to najczęściej fotografowane jezioro w Polsce. Leży na wysokości 1395 m n.p.m., w sercu Tatrzańskiego Parku Narodowego, otoczone stromymi szczytami. Hasztag #morskieoko pojawił się na Instagramie ponad 300 tys. razy, co czyni z niego prawdziwy hit mediów społecznościowych. Turkusowa tafla wody odbija okoliczne góry jak lustro. Najlepsze warunki do fotografowania panują wczesnym rankiem, gdy mgły unoszą się nad powierzchnią i nadają scenerii mistyczny klimat. Jesienią brzegi jeziora płoną złotem i czerwienią, a zimą śnieg zamienia okolicę w bajkową scenerię. Na miejscu stoi historyczne schronisko PTTK, które stanowi dodatkowe, klimatyczne tło do zdjęć.
Samochodem dojeżdża się do Palenicy Białczańskiej, gdzie znajduje się duży parking. W szczycie sezonu bywa zatłoczony - łatwo wtedy o otarcie samochodu czy inne uszkodzenie. Dlatego przed wyjazdem w góry dobrze jest pomyśleć o ubezpieczeniu AC, które przydaje się w takich sytuacjach. Dowiedz się o zakresie ochrony i sprawdź: https://hdi.pl/autocasco/.
Z Palenicy Białczańskiej prowadzi szlak pieszy o długości około 9 km, bez stromych podejść, dostępny dla każdego. Droga jest asfaltowa i wygodna. Warto wyruszyć wcześnie rano, by uniknąć tłumów i złapać najlepsze światło do zdjęć.
Jeśli lubisz górskie klimaty, mamy dla ciebie jeszcze jedną propozycję. Jest nią naturalny labirynt skalny, który wygląda jak scenografia do filmu fantasy. Skały tworzą ciasne przesmyki, komory i przejścia o fantazyjnych kształtach. Każdy zakątek przypomina inną postać lub budowlę. Szczeliny między formacjami przepuszczają snopy słońca, które malują na ścianach efektowne wzory światła i cieni. To zjawisko sprawia, że zdjęcia zrobione w środku labiryntu wyglądają niemal nierealnie.
Jesienią lasy otaczające skały mienią się złotem i brązem, a zimą śnieg i szron dodają całości bajkowego klimatu. Najlepiej odwiedzić to miejsce wczesnym rankiem - wtedy nie ma zbyt wielu turystów.
Błędne Skały położone są w Parku Narodowym Gór Stołowych, w okolicach Kudowy-Zdroju na Dolnym Śląsku. Dojazd samochodem jest wygodny, a nieopodal wejścia na szlak znajdują się miejsca parkingowe. Wstęp na teren labiryntu jest płatny. Błędne Skały idealnie pasują na jednodniową wycieczkę.
Zalew Zakrzówek to zbiornik wodny powstały w miejscu dawnego kamieniołomu Solvay, zaledwie kilka kilometrów od centrum Krakowa. Jego woda ma intensywny, turkusowy kolor, który w połączeniu z białymi wapiennymi skałami tworzy widok rodem z tropikalnej wyspy. Nie bez powodu miejsce to zyskało przydomek krakowskich Malediwów. Szmaragdowo-zielona tafla i skaliste brzegi tworzą na zdjęciach spektakularny efekt.
Wokół zbiornika biegną ścieżki spacerowe i znajdują się punkty widokowe, z których można uchwycić panoramiczne kadry całego zalewu. W słoneczne dni woda odbija niebo i okoliczne skały, co potęguje wrażenie egzotyki. Miejsce oferuje różne perspektywy fotograficzne, od ujęć z góry po zdjęcia z poziomu brzegu.
Zalew leży w dzielnicy Dębniki, zaledwie 20 minut jazdy samochodem od krakowskiego Rynku Głównego. Przy wejściu do parku dostępne są miejsca parkingowe, choć w sezonie letnim zapełniają się szybko. Warto przyjechać w dni robocze lub wczesnym rankiem w weekendy, by spokojnie obejść cały zbiornik i wykonać zdjęcia bez tłumów.
Galeria Neonów to kolekcja odrestaurowanych podświetlanych szyldów z czasów PRL-u. Każdy eksponat ma swoją historię. Wśród zbiorów można znaleźć szyldy dawnych kin, restauracji i zakładów usługowych.
Galeria największe wrażenie robi oczywiście po zmroku, gdy wszystkie neony świecą pełnym blaskiem i rozświetlają ciemne podwórze. Kolorowe refleksy na mokrym bruku po deszczu tworzą głębię i wyjątkowy nastrój na fotografiach. To jedno z nielicznych miejsc w Polsce o tak wyrazistym, miejskim i retro klimacie. Podwórze stało się popularnym plenerem fotograficznym, który przyciąga zarówno fotografów amatorów, jak i profesjonalistów.
Galeria mieści się przy ul. Ruskiej 46, blisko historycznego centrum. Wrocław leży na skrzyżowaniu kilku ważnych tras krajowych i autostrad, co czyni go jednym z lepiej skomunikowanych miast w Polsce. W centrum dostępne są liczne parkingi miejskie i podziemne. Wizytę najlepiej zaplanować na wieczór, gdy kolorowe neony świecą pełną mocą i tworzą spektakl, który trudno uchwycić w ciągu dnia.
Artykuł sponsorowany
