Plotki
Stracimy Urbańską?
Natasza Urbańska do Indii zamierza wrócić już jesienią. Ale bollywoodzki film może na zawsze zakończyć jej karierę w Polsce!
Aktorka, zamiast udać się na urlop, wciąż jednak jest w stolicy. Kręci zdjęcia do filmu Jerzego Hoffmanna (78 l.) "Bitwa Warszawska 1920". Dopiero po ich zakończeniu uda się na wymarzone wakacje z Januszem Józefowiczem (51 l.) i Kalinką (1,5 l.). Ale w planach ma już kolejny wyjazd.
Jak głosi wieść, jesienią, gdy w Indiach skończy się pora monsunowa, pani Natasza powróci do Bombaju, by ustalić szczegóły kontraktu z producentami Bollywood.
- Musi bardzo uważać - przestrzega Beata Tyszkiewicz (72 l.). - Praca w Bollywood daje mnóstwo radości, ale... jeden film kręci się tam latami!
Pani Beata jest jedyną polską aktorką, która podbiła Bollywoood. W latach 60. zagrała tam w filmie "Aleksander i Chanakaya". W Indiach traktowano ją jak boginię. Mogłaby żyć w luksusie latami. Jednak po półtora roku wróciła do Polski, bo nie wytrzymywała leniwego tempa, w jakim kręcono tam filmy.
- W ciągu całego pobytu miałam zaledwie 11 dni zdjęciowych. To było dawno, ale znając luźne podejście Hindusów zmieniło. Natasza musi uważać, negocjując indyjski kontrakt, bo inaczej może popaść w kłopoty. A my... o niej zapomnieć - mówi pani Beata.
IW
Artykuł pochodzi z kategorii: Plotki

















Wasze komentarze do artykułu Stracimy Urbańską? (164)
A swoją drogą ciekawe co Ty potrafisz? Tylko ludzie z pustką we łbie i beztalencia nie tolerują, wręcz nienawidzą tych, którzy cokolwiek potrafią i którym się dobrze wiedzie.
Żal mi tych wszystkich, którzy z zazdrości i głupoty tak własnie się zachowują, tak czują. Kiedyś własna nienawiść ich zeżre!!!