Karolina Gilon ostro o sytuacji w kawiarni
Karolina Gilon podzieliła się z internautami gorzką historią. Razem z ukochanym przeżyła coś, o czym wolałaby zapomnieć.
"Dzisiaj niestety przekonaliśmy się, że niektórzy ludzie są bardzo nieuczciwi. Ja nie jestem sobie w stanie wyobrazić, żeby tak zrobić. Ale każdy ma swoje sumienie i ja każdemu życzę wzajemności" - powiedziała już na początku instagramowego komunikatu.
Karolina Glion o szczegółach kradzieży. Jest jej przykro
Karolina i jej ukochany Mateusz Świerczyński wybrali się do pobliskiej kawiarni na kawę i ciastko. Przypadkiem zostawili tam kamerę. Zapomnieli ją zabrać z krzesła.
"Jak się zorientowałam w domu, zadzwoniliśmy do knajpy i państwo powiedzieli, że nie widzieli. Ktoś prawdopodobnie zobaczył leżącą kamerę i ją sobie zabrał" - relacjonowała Gilon.
Gwiazda nie kryła żalu. Nie rozumie, jak można postąpić w podobny sposób.
"Pierwsze co bym zrobiła to bym poszła do obsługi i powiedziała, że coś takiego znalazłam. Nie wyobrażam sobie, by taką rzecz zabrać. To jest kradzież. Jeśli coś leży i nie jest moje, branie tego jest kradzieżą. Mati, zgadza się?" - mówiła do widzów i partnera.
Świerczyński zgodził się ze słowami drugiej połowy.
"Karma wróci i to z podwojoną mocą. Ku przestrodze, pilnować rzeczy, bo na uczciwość ludzką nie ma co liczyć" - skwitowała temat prezenterka.

Czytaj też:
Karolina Gilon wyznała prawdę o swoim związku. Nie miała zamiaru czekać na pierwszy kryzys
Radosne wieści od Karoliny Gilon i jej ukochanego nadeszły o poranku. "Powiedziałam tak"








