Katarzyna Zillmann i Janja Lesar poznały się na parkiecie "Tańca z Gwiazdami", gdzie stworzyły pierwszy kobiecy duet w historii polskiej edycji programu. Z czasem połączyło je jednak coś więcej niż tylko taniec.
Teraz zakochane zdecydowały się na kolejne telewizyjne wyzwanie. Zillmann i Lesar wzięły udział w nowej edycji "Azja Express", której premiera odbędzie się 5 września. Niedawno udzieliły wywiadu dla "Vivy!", w którym opowiedziały, czy udział w show był dla nich okazją, aby pokazać widzom, jak naprawdę wygląda ich relacja.
"Pasujemy [do siebie - red.]. Nic się nie kłóciłyśmy. Nigdy nie krzyknęłaś na mnie" - zapewniła Janja Lesar.
Janja Lesar wspomina "Azja Express" z Zillmann
Tancerka przyznała jednak, że podczas wyjazdu zdarzało jej się narzekać znacznie częściej niż na co dzień. Brak kontroli nad otoczeniem sprawił, że musiała zmierzyć się z własnymi słabościami.
"Ja bardzo marudziłam dużo i Kasia to tak znosiła dobrze, bo ja tak ogólnie nie marudzę aż tak dużo normalnie, jak mam kontrolowany ekosystem koło siebie. Ten program pokazał mi, że właśnie jak jest niekontrolowane, te rzeczy, które niby umiem, wcale nie działają i że jeszcze ich dalej nie umiem, więc będę dalej się uczyć i siebie rozwijać" - wyznała Janja Lesar.
Lesar nie kryła przy tym, że Katarzyna Zillmann okazała się dla niej ogromnym wsparciem. Zachowanie ukochanej było dla niej jedną z największych niespodzianek całego wyjazdu.
"Kasia mi po prostu naprawdę zrobiła taką niespodziankę, bo można było się na nią naprawdę oprzeć. Totalnie" - podkreśliła.
Katarzyna Zillmann nie ma złudzeń ws. Janji Lesar po "Azja Express"
Wioślarka z kolei zobaczyła partnerkę z zupełnie innej strony. Zillmann opowiedziała, że Lesar doskonale radziła sobie z organizacją i szybko zjednywała sobie ludzi. Jednocześnie nie brakowało momentów, w których traciła charakterystyczny spokój.
"Dowiedziałam się, że po prostu jest wariatką. Jest szalona. Takiego szaleństwa nie widziałam w życiu, a to, że zobaczę je w wydaniu Janji Lesar, to tego się nie spodziewałam" - stwierdziła Zillmann.
Sportsmenka zauważyła również, że ukochana lubi mieć nad wszystkim pieczę. Warunki panujące w "Azja Express" skutecznie jej to uniemożliwiały.
"Kiedy to wszystko zaczęło się powoli wymykać, kiedy te udogodnienia, kiedy jakaś taka imaginacja, te oczekiwania stawały na naszej drodze, naprawdę robiło się trudno. Janja czasami traciła po prostu swój stoicyzm" - podsumowała z humorem Zillmann.

Zobacz też:
Co za sceny z udziałem Zillmann i Lesar. Dostały poważne ostrzeżenie, musiały się pilnować








