Marlena Drozdowska, wtedy jeszcze Wiśniewska, była uczennicą warszawskiej Średniej Szkoły Muzycznej i wokalistką "Grupy I" Juliusza Loranca, gdy wpadła w oko Janowi Drozdowskiemu. Jak wspominał w rozmowie z autorką książki "Kto z kim, czyli jak się kochają", bez wzajemności:
"Nagrywałem coś w radiu z orkiestrą Trzaskowskiego. Mignęła mi przez chwilę przez szybę studia. Ona mnie nawet nie dostrzegła".
Marlena i Jan Drozdowscy spotykali się tylko w weekendy
Rok później "Grupa I" zakwalifikowała się do udziału w konkursie Premier na festiwalu w Opolu. Marlena i jej przyjaciele z zespołu zaśpiewali "Radość o poranku" i zdobyli nagrodę Ministra Kultury i Sztuki. Jan Drozdowski grał wtedy w festiwalowej orkiestrze. Marlena bardzo mu się podobała, ale nie miał śmiałości, by po koncercie podejść do niej i zagaić rozmowę.
Niedługo po sukcesie w Opolu "Grupa I" rozpadła się, a Marlena trafiła do kabaretu Pod Egidą.
Tymczasem Jan rozpoczął współpracę ze słynnym duetem fortepianowym "Marek i Wacek". Pewnego dnia wybrał się na spektakl kabaretu Jana Pietrzaka i zobaczył u boku satyryka dziewczynę, którą od dawna chciał poznać. Tym razem poszedł za kulisy, przedstawił się jej i po chwili rozmowy wiedział, że znalazł miłość swojego życia.
Na szczęście, wokalistka odwzajemniła uczucie młodego gitarzysty. Niedługo potem miała zdawać egzamin dyplomowy. Poprosiła Jana, aby jej akompaniował.
Po egzaminie pojechała do Niemiec i dołączyła do znanego w całej Europie chóru Gerda Michaelisa. Jan przez cztery lata co weekend przyjeżdżał, by choć przez kilka godzin być przy niej.
Jan Drozdowski zaprojektował Marlenie okładkę debiutanckiej płyty
Marlena codziennie dzwoniła do Jana z Niemiec. W końcu stwierdziła, że nie ma sensu tracić całej gaży na telefony i zdecydowała się wrócić do Polski. Niedługo po powrocie została żoną Jana.
Drozdowski przekonał ukochaną, by razem założyli zespół, z którym mogliby występować w dyskotekach w europejskich stolicach. Hotline, bo tak nazwali swój band, przez pół dekady przygrywał do tańca miłośnikom disco w Niemczech, Austrii, Szwajcarii i Italii.
"Przez wiele lat swoje życie dzieliłam na kilka domów, ale na pewno ten najważniejszy był zawsze na Nowolipkach, a potem w innym miejscu centrum Warszawy. Po dość długiej nieobecności w kraju zaczęłam udaną współpracę z kompozytorem Andrzejem Korzyńskim, tym samym, który stworzył Franka Kimono" - wspomina piosenkarka na swojej oficjalnej stronie internetowej.
To właśnie Korzyński napisał dla Marleny piosenkę "Bajadera plaża", która promowała jej pierwszą płytę i w 1986 roku została przebojem "Lata z Radiem".
Większość piosenek, które znalazły się na debiutanckim krążku Marleny, zaaranżował jej mąż. Jan zaprojektował też okładkę wydanego w 1988 roku przez Pronit albumu "Bajadera plaża".
Marek Kondrat spadł jej z nieba. Dzięki ich wspólnej piosence zarobiła krocie, ale żałuje jednego
Niespełna trzy lata po sukcesie "Bajadera plaży" Marlena Drozdowska nagrała w duecie z Markiem Kondratem ogromny hit "Mydełko Fa". Jak wspominała w "Pytaniu na śniadanie", dzięki Markowi i tej piosence całkowicie odmieniło się jej życie.
"Ta piosenka zapewniła mi koncertowy byt na ćwierć wieku. (...) dzięki niej spełniły się niemal wszystkie moje marzenia".
Z kolei w rozmowie z portalem "Polska płyta - Polska muzyka" wyznała z lekką goryczą:
"Kocham 'Mydełko Fa', ale żal mi, że przy tylu wydanych albumach ze wspaniałymi utworami większość ludzi kojarzy mnie tylko z nią"
Dziś Marlena Drozdowska twierdzi, że gdyby nie "Mydełko Fa", nie zdecydowałaby się osiąść w Polsce na stałe.

Marlena Drozdowska: za jej sukcesami stoi mąż
68-letnia wokalistka, pytana, co sprawia, że ma ogromny apetyt na życie, bez wahania mówi, że miłość męża.
"Miłość zawsze napędzała mnie do działania" - powiedziała w wywiadzie dla portalu "Polska płyta - Polska muzyka".
Jan od lat żyje w cieniu sławnej żony i, jak mówi, robi swoje. To on organizuje koncerty Marleny, jest jej doradcą i "dobrym duchem". Artystka nie kryje, że bez wsparcia męża nie odniosłaby sukcesu.
"Świetny gitarzysta i szef artystyczny moich działań muzycznych zarówno w świecie, jak i w Polsce" - napisała o nim piosenkarka na swojej stronie.
Państwo Drozdowscy zjechali razem pół świata, ale najlepiej czują się w leśnym domku nad Rządzą, który od lat jest ich azylem. Jak napisała o nich Krystyna Gucewicz vel Ewa Mińska w książce "Kto jest z kim, czyli jak się kochają":
"Oboje nienawidzą szpanu, sztuczności. Za to kochają fantastyczne pomysły. Ona: kupić wielkiego trucka i ofiarować go Jankowi. On: urządzić jej recital w lesie, by mogła dla najbliższych przyjaciół zaśpiewać ulubione piosenki musicalowe".
Źródła:
1. Wywiady z M. Drozdowską: "Pytanie na śniadanie" (marzec 2018), "Polska Płyta - Polska Muzyka" (czerwiec 2023), "SAYHi podcast" (grudzień 2025)
2. Strona M. Drozdowskiej: marlenadrozdowska.com
3. Książka E. Mińskiej "Kto jest z kim, czyli jak się kochają" (wyd. 1993)








