Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Michał Wiśniewski i Mandaryna przez lata byli jedną z najgłośniejszych par polskiego show-biznesu. Ich małżeństwo, zawarte w 2002 roku, zakończyło się rozwodem cztery lata później. Choć każde z nich poszło w swoją stronę, nadal łączyła ich dwójka pociech - Xavier i Fabienne. Z czasem dawni małżonkowie zaczęli również ponownie współpracować na scenie.
W marcu tego roku Wiśniewski ogłosił rozstanie z piątą żoną, Polą. Zaledwie kilka miesięcy później wyszło na jaw, że muzyk znów spotyka się z Mandaryną. Informacja wywołała niemałe poruszenie, zwłaszcza że od ich rozwodu minęło już ponad 20 lat.
Teraz wszystko wskazuje na to, że oboje poważnie podchodzą do odbudowania dawnego uczucia. Jak się jednak okazuje, za ich powrotem kryje się znacznie więcej, niż mogłoby się wydawać.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go , otwiera się w nowym oknie
Michał Wiśniewski nie krył emocji po występie Mandaryny w "Tańcu z gwiazdami"
W niedzielny wieczór Michał Wiśniewski pojawił się na widowni "Tańca z gwiazdami", gdzie kibicował swojej ukochanej. Po występie Mandaryny udzielił wywiadu Pomponikowi, w którym nie ukrywał, że towarzyszyły mu ogromne emocje.
"Ja generalnie trochę bazuję, bardzo podobnie jak Marta, na emocjach. I wiem od poniedziałku, co ona chciała zrobić, więc ja bardziej się denerwowałem od niej. Wiedziałem, że dla niej performance jest o wiele ważniejszy niż ten taniec. Zawsze był i zawsze będzie" - wyznał Pomponikowi.
Podczas rozmowy powrócił również temat ich związku. Wszystko za sprawą Edyty Górniak, która tego wieczoru zwróciła się do byłych małżonków, stwierdzając, że swoim powrotem "dokonali niemożliwego".
Zapytany o te słowa Wiśniewski przyznał, że sam jeszcze do niedawna nie wyobrażał sobie takiego scenariusza.
Wiśniewski ujawnił kulisy powrotu do Mandaryny. "Przyjdzie na to czas"
Lider Ich Troje nie ukrywał, że słowa Edyty Górniak wiele dla niego znaczą. Jednocześnie dał do zrozumienia, że ponowne zejście się z Mandaryną wymagało od nich podjęcia trudnej decyzji.
"Cieszę się, że to powiedziała tak naprawdę, dlatego że sami uważamy, że to byłoby jeszcze jakiś czas temu niemożliwe" - przyznał Wiśniewski w rozmowie z Pomponikiem.
Na tym jednak nie poprzestał. Muzyk niespodziewanie zasugerował, że nie wszystkie okoliczności ich powrotu ujrzały już światło dzienne. Na szczegóły trzeba będzie jeszcze poczekać.
"Nie zdradzę wszystkiego, bo przyjdzie na to czas. Ale wiadomo, to nie była łatwa decyzja, a praca nad tym, żeby to wszystko się udało, jest jeszcze trudniejsza. Ale na razie nam się bardzo, bardzo, bardzo, bardzo chce" - podsumował Wiśniewski.

Zobacz też:
Górniak nie wytrzymała po powrocie Wiśniewskiego do Mandaryny , otwiera się w nowym oknie
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








