Gdy w 2008 roku Anna Gornostaj postanowiła założyć własny teatr, mąż ofiarował jej pieniądze, które akurat dostał w spadku po dziadku. Nawet przez chwilę się nie wahał. Liczyło się dla niego tylko to, by jego ukochana była szczęśliwa.
Dziś oboje z dumą mówią, że Capitol to dzieło ich życia, ich wielka duma i... trzecie dziecko.
Przyjęła oświadczyny, bo... głupio jej było odmówić
Anna Gornostaj po raz pierwszy zobaczyła Stanisława Mączyńskiego w 1982 roku za kulisami Teatru Ateneum. Właśnie przeniosła się z Narodowego, a on stawiał pierwsze kroki jako reżyser światła w spektaklu, w którym miała zagrać jedną z głównych ról.
"Od razu pomyślałam, że to człowiek wymyślony dla mnie" - wspominała w rozmowie z "Życiem na gorąco".
"Po kilku tygodniach Staszek stwierdził, że lepszej ode mnie dziewczyny nie znajdzie, wyznał mi miłość i oświadczył się. Głupio było odmówić" - wyznała.
Aktorka i inżynier bardzo szybko zdecydowali się na ślub w Urzędzie Stanu Cywilnego, obiecując sobie, że kiedyś - w niedalekiej przyszłości - staną też przed ołtarzem i po raz drugi wymienią się obrączkami.
Tymczasem zaraz po tym, jak zostali "cywilnym" małżeństwem, Anna Gornostaj zostawiła męża i wyjechała.
"Uciekłam w Polskę, bo się przestraszyłam tego drugiego ślubu. Ślub w kościele to jednak zobowiązanie na zawsze, po nim już nie ma żartów" - opowiadała po latach w wywiadzie dla "Na żywo".
Przez kilka lat starali się o dziecko, zanim w końcu zostali rodzicami
Stanisław Mączyński wyruszył za żoną, a gdy ją w końcu odnalazł, dwa dni przekonywał, by wróciła i jeszcze raz powiedziała mu "tak". W końcu się zgodziła i od tamtej pory odliczają kolejne lata wspólnej drogi przez życie właśnie od tego dnia, gdy w kościele przysięgli, że nigdy się nie opuszczą.
"Nigdy nawet mi do głowy nie przyszło, by tę przysięgę złamać. Z nikim nie byłoby mi lepiej niż z moim Staszkiem" - wyznała Anna Gornostaj podczas jednej z wizyt w "Dzień Dobry TVN".
Anna i Stanisław bardzo chcieli zostać rodzicami. Niestety, mijały lata, a oni wciąż nie mogli się doczekać na potomka.
"Miałam problem z zajściem w ciążę. Leczyłam się, przeszłam kilka operacji, a lekarze uprzedzili mnie, że moje marzenie o macierzyństwie może się nie spełnić. A jednak się spełniło" - wyznała aktorka w cytowanym już wywiadzie.
Gdy w 1991 roku na świecie pojawiła się Basia, Anna Gornostaj i jej mąż poczuli się najszczęśliwszą parą na świecie, a kiedy pięć lat później urodził się Jurek, uznali, że zostali wynagrodzeni przez los za ich cierpliwość.
"Nie jesteśmy idealnymi rodzicami, ale na pewno kochamy dzieci miłością bezwarunkową i są dla nas najważniejsze" - zapewniali na łamach "Przyjaciółki", gdy ich dzieci były jeszcze małe.
"Basia i Jurek są dowodami na to, że nie ma rzeczy niemożliwych" - stwierdzili.
Pociechy uważa za swój największy sukces, są jej dumą
Był czas, że Anna i Stanisław przyjęli pod swój dach 11-letniego chłopca, którym nie miał się kto zająć. Dali Krzyśkowi miłość i wsparcie, których jednak nie umiał wykorzystać.
"Doprowadziliśmy go do matury, więcej nie mogliśmy" - potwierdziła aktorka w rozmowie z "Na żywo".
"Krzysztof miał problemy... Wydawało się nam, że miłością pokonamy trudy. Nie udało się. Gdy osiągnął pełnoletność, odszedł i nie mieliśmy już z nim kontaktu" - wyznała.
Córka Barbara wyszła za mąż, cztery lata temu uszczęśliwiła rodziców małą Różyczką. Pracuje z nimi w teatrze, wspiera ich. Jej młodszy brat Jerzy został muzykiem, komponuje, gra na saksofonie, ma na swoim koncie kilka znakomitych płyt jazzowych.
"Dzieci nam się udały" - z dumą mówi Anna Gornostaj, a pytana o przepis na szczęście we dwoje, twierdzi, że wystarczy naprawdę się kochać, traktować po partnersku i imponować sobie nawzajem.
Źródła:
1. Wywiady z A. Gornostaj: "Życie na gorąco" (lipiec 2019), "Na żywo" (kwiecień 2019), "Dzień Dobry TVN" (czerwiec 2018), "Kobieta i życie" (czerwiec 2024)
2. Wywiad z A. Gornostaj i S. Mączyńskim, "Przyjaciółka" (czerwiec 1999)
Zobacz też:
Englert rozumie swoją uprzywilejowaną pozycję. Tego doświadczyła w szkole
Pakosińska wystawiła walizki męża. Pierwszy raz mówi prawdę o związku








