Początki kariery Mai Frykowskiej, otwiera się w nowym oknie sięgają 3. edycji "Big Brothera", otwiera się w nowym oknie, gdzie zapisała się w pamięci widzów sceną w jacuzzi. Wtedy jeszcze nosiła imię Agnieszka. Z czasem, gdy jej przemiana wewnętrzna zaczęła nabierać tempa, zdecydowała się na symboliczną zmianę.
Maja Frykowska chciała zerwać z przeszłością
W 2010 roku łódzki Urząd Stanu Cywilnego zarejestrował jej nowe personalia: Maja Frykowska. Celebrytka wszystko opisała w książce "Pokonaj siebie".
Potem, w wywiadzie dla "Vivy!", ujawniła, że ułożyła sobie życie na nowo, a męża zesłało jej przeznaczenie. Jak wtedy wyznała:
"Powiedziałam: 'Jeśli nie dasz mi dobrego, swojego człowieka, to ja w końcu naprawdę źle skończę. Bo spotykam jakiś dziwnych mężczyzn, którzy nic dobrego do mojego życia nie wnoszą, oprócz spustoszenia w moim sercu, moim ciele i mojej głowie'. Kiedy odpaliłam Facebooka, rzeczywiście pojawił się ktoś i moje pierwsze pytanie do losu było, czy to on zostanie moim mężem. I otrzymałam odpowiedź".
Maja Frykowska jest w trakcie rozwodu
Związek doczekał się formalizacji 12 kwietnia 2014 roku. Rok po kameralnej uroczystości małżonkowie powitali na świecie córkę,
Szczęśliwa Maja zapewniała wtedy, że rodzina dała jej oparcie i cel, jakich potrzebowała. Jak wyznała w "Vivie!":
"Egoizm i pychę trzeba z siebie zdejmować. Dostałam dużo więcej - rodzinę, której zawsze szukałam. Nauczyłam się siedzieć w domu, gotować, być żoną i matką".
Maja Frykowska ujawnia powód rozstania
Niestety, sielankowe życie Mai Frykowskiej przeszło już do historii. Na początku tego roku wyszło na jaw, że rozstanie przebiega burzliwie. Jak dała do zrozumienia celebrytka w "Pytaniu na śniadanie", otwiera się w nowym oknie wina leży bezspornie po jednej stronie:
"Zdrada to jest chyba najbardziej obrzydliwa sytuacja, jaka może nas spotkać. Jest to bardzo trudny temat dla mnie. Jestem w trakcie tej sytuacji, jestem w trakcie rozwodu".
Jak tłumaczy Frykowska, trudność tej sytuacji polega na tym, że ciężko nie mieć pretensji do siebie, że nie zauważyło się wcześniej:
"Jest bardzo duże wyparcie w momencie, kiedy dzieje się zdrada. Człowiek w ogóle tego nie widzi. A potem nagle zderza się z rzeczywistością".
Zobacz też:








