Kiedy 14 lutego ubiegłego roku na Instagramie Marii Konarowskiej pojawiła się informacja o rozstaniu aktorki z jej wieloletnim partnerem i tatą jej córki, Gai, niektórzy zastanawiali się, czy nie pomyliła dat.
Maria Konarowska ogłosiła rozstanie w walentynki
Rzeczywiście, zestawienie walentynkowego szaleństwa, różowych i czerwonych baloników i maskotek, trzymających w łapkach serduszka z ogłoszeniem rozstania budziło dysonans poznawczy.
Konarowska wszystko wyjaśniła na Instagramie. Jak przekonywała, walentynki nie powinny być zarezerwowane dla zakochanych, mają do nich prawo także ci, których miłość się wypaliła. Przy okazji dała do zrozumienia, że specjalnie czekała z ogłoszeniem wieści na ten konkretny dzień:
"To może nie będzie typowy miłosny post walentynkowy, ale miłość niejedno ma oblicze i czuję, że już czas odsłonić nasze. (…). Dzisiaj święto miłości, a miłość jest o prawdzie, więc oto nasza prawda w nieszablonowej odsłonie miłości i rodziny. Parę miesięcy temu podjęliśmy decyzję o rozstaniu. Decyzja ta była wynikiem długiego procesu naszych starań o związek, które nie przyniosły nam poczucia szczęścia. Rozstaliśmy się w pełnym szacunku do siebie, w zgodzie i w miłości. (…) Nie jesteśmy już parą, ale nadal jesteśmy rodziną i rodzicami".
Maria Konarowska chce dawać przykład innym
Gwiazda "Pierwszej miłości" wyjaśniła później w "halo tu polsat, że chce, by jej rozstanie z Oktawianem Wojnowskim po sześciu latach związku stanowiło dla innych przykład, że można to zrobić z klasą:
"Te walentynki miały takie duże znaczenie, bo myśmy sobie rano powiedzieli sobie coś miłego w wiadomościach à propos walentynek i tak sobie pomyślałam: o jestem z nas dumna, że my w ogóle tak możemy i poczułam, że fajnie jest pokazać, że właśnie można w ten sposób"
Maria Konarowska i Oktawian Wojnowski: problemy piętrzyły się miesiącami
Związek Konarowskiej z Oktawianem Wojnowskim trwał od 2019 roku, para doczekała się córki Gai. Ich rozstanie po sześciu latach wywołało szok w show biznesie, jednak, jak twierdziła aktorka w "halo tu polsat", w ogóle nie było ku temu podstaw, bo kryzys narastał od dawna:
"Ten proces jest bardzo długi i on nadal trwa, bo jesteśmy rodziną. To nie jest tak, że dwoje ludzi się spotyka, zakochuje, a później twierdzą, że 'dziękuję'. Jak nie ma rodziny, to można się pożegnać, pojechać do Tajlandii, przemyśleć swoje życie, wrócić i zacząć od nowa, a tutaj trzeba troszeczkę więcej mieć tego serca otwartego, empatii, czułości na wszystkie decyzje, na wszystko, co się wydarza".
Zobacz też:
Gwiazda "Pierwszej miłości" się rozstała. "To nie będzie typowy post walentynkowy"
Córki Joanny Szczepkowskiej robią oszałamiającą karierę. Czym na co dzień zajmują się Hanna i Maria?
Gwiazda "Na Wspólnej" w telewizji nie wzięła się znikąd. Poszła w ślady znanych rodziców








