Katarzyna Bosacka długo dochodziła do siebie po rozwodzie
Katarzyna Bosacka po głośnym rozstaniu z mężem, który z dnia na dzień zdecydował się odejść od żony, długo wracała do równowagi.
Ekspertka od spraw żywienia wielokrotnie opowiadała o tym, że rozwód był dla niej wyjątkowo trudnym przeżyciem.
"W ogóle wtedy nie myślałam, pogrążyłam się w emocjonalnym otępieniu" - wyjawiła w rozmowie z Małgorzatą Ohme.
Na szczęście z czasem doszła do siebie i otworzyła się na nową miłość. Dziś znów jest zakochana i buduje przyszłość u boku drugiego męża.
Z perspektywy czasu widzi, że dobrze wykorzystała szansę, którą dał jej los.
"Ważne było otwarcie się na to, co jeszcze może się wydarzyć. Bo masz wybór - można zastygnąć w goryczy,(...) trzymać się kurczowo przeszłości, nawet jeśli jest już tylko pustą skorupą, i powoli umierać ze złości, albo można uwierzyć, że przyszłość ma jeszcze coś do zaoferowania. Że jeszcze kiedyś będziesz mogła śmiać się długo i głośno z kimś, kogo pokochasz" - zdradziła w rozmowie z autorką książki "Kobiece gadanie", Beatą Biały.
Katarzyna Bosacka mówi wprost o "dojrzałej miłości". W końcu poczuła się doceniona
Dziś Katarzyna Bosacka czerpie z życia pełnymi garściami i uczucie do aktualnego wybranka nazywa prawdziwą, "dojrzałą miłością".
"Nie ma już tej naiwności, nie ma złudzeń. Wiesz, czego chcesz. Wiesz, na co nie masz ochoty. Widzisz więcej. I dbasz inaczej. Bardziej świadomie, uważniej. Człowiek jest bardziej świadomy, dojrzalszy" - można przeczytać na stronach "Kobiecego gadania".
Celebrytka podkreśla, że w końcu czuje się doceniona przez partnera i to pozwala miłości kwitnąć w najlepsze.
"Ja zawsze byłam rodzinna, dbałam o dom, o bliskich, ale wiesz, co mnie najbardziej zaskoczyło? Tomek wstaje o piątej rano i pierwsze, co robi, to włącza pranie. I potem dostaję wiadomość: 'Kochanie, nastawiłem pranie, rozwieś, proszę'. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie doświadczyłam. Byłam w związku, w którym obowiązki domowe spadały zwykle na mnie" - dodała.
Nie oznacza to jednak, że zaangażowanie się w nową relację po ciężkich doświadczeniach z poprzedniego małżeństwa przyszło 54-latce lekką ręką.
"To kwestia odwagi. Trzeba się odważyć i dać się ponieść temu, co daje los. Bo ja nie miałam w planach nowego związku. Myślałam: 'A po co mi to teraz? Jestem wolna. Mogę robić, co chcę'. To nie stało się od razu" - wspomina w tej samej rozmowie.
Katarzyna Bosacka patrzy w przyszłość z optymizmem
Z oddanym mężczyzną u boku Katarzyna Bosacka może dzisiaj z pełnym optymizmem patrzeć w przyszłość.
"I to było jak otwarcie drzwi do zupełnie nowej rzeczywistości. I oto ja. Dwa lata po rozstaniu (...). Kupiliśmy dom. Układamy nasze życie na nowo, zszywamy ten nasz patchwork każdego dnia. Bo jak spotykasz kogoś kochanego, to po co czekać?" - podsumowała.
Zobacz też:
Katarzyna Bosacka podzieliła się zasmucającym wyznaniem. "Nic w życiu nie ma na zawsze"
Bosacka ma pomysł na resztki. Ale planować trzeba znacznie wcześniej
Pierwsza Wielkanoc Bosackiej po ślubie, a tu takie wieści. Nagle padły takie słowa








