Sebastian Karpiel-Bułecka i Paulina Krupińska są razem od 12 lat
Sebastian Karpiel-Bułecka, otwiera się w nowym oknie dziś jest znany jako juror "Must Be The Music", otwiera się w nowym oknie Polsatu i założyciel uwielbianego zespołu Zakopower, otwiera się w nowym oknie. Grupa powstała w 2005 roku, a pierwsze sukcesy przyszły już po kilku latach. Szczyt popularności muzyka nadszedł w 2011, kiedy na rynku pojawił się jego trzeci album "Boso" - a potem wszystko poszło już z górki.
Dopiero trzy lata później w jego życiu pojawiła się Paulina Krupińska, otwiera się w nowym oknie. Artysta i prezenterka wzięli ślub w 2018 roku, a do tej pory doczekali się dwóch pociech. Dziś mieszkają na Podhalu, z którego pochodzi Sebastian, ale przeprowadzka z Warszawy nie była tak naprawdę najmniejszą zmianą, jaką w życiu muzyka wprowadziło założenie rodziny.
Sebastian Karpiel-Bułecka o przeszłości. "Smutna rzeczywistość"
Już druga płyta Zakopower zyskała status złotej, ale to, co wydarzyło się po premierze krążka "Boso", przerosło marzenia muzyków. Album zdobył trzy Fryderyki, nagrodę na festiwalu w Opolu i pokrył się potrójną platyną. Za to tytułowy singiel przez kilka miesięcy zajmował pierwsze miejsce na listach przebojów.
Karpiel-Bułecka w audycji Marzeny Rogalskiej "Weekend jak marzenie" Radia Złote Przeboje wrócił wspomnieniami do tamtych chwil. Dopiero teraz przyznał, że choć wówczas na scenie zbierał laury, to jego życie prywatne wyglądało zupełnie inaczej.
"Pamiętam, jak wyglądało moje życie, kiedy nie miałem rodziny. Akurat wtedy w moim życiu zawodowym zaliczyłem naprawdę ogromny sukces, bo to był czas płyty Boso. Graliśmy wtedy po 100, 160 koncertów rocznie. Pamiętam, że jak wracałem do pustego mieszkania - wtedy jeszcze w Warszawie - to było takie zderzenie ze smutną rzeczywistością" - opowiada muzyk.
Sebastian mówi wprost - publiczność widziała, jak śpiewa na koncertach, rozdaje autografy i spotyka się z ludźmi. Ale kiedy wracał do swoich czterech kątów, to za zamkniętymi drzwiami odczuwał "cień i pustkę".
Sebastian Karpiel-Bułecka o rodzinie. To zyskał dzięki Paulinie
Karpiel-Bułecka podkreśla w wywiadzie, że bez ukochanej Pauliny Krupińskiej oraz ich pociech "jego życie jest kompletnie puste".
"Teraz może już nie mam takich sukcesów zawodowych jak wtedy, ale [...] cały czas stoję na scenie, są te światła reflektorów. Podobnie to funkcjonuje. Ale wracam do domu i miękko ląduję" - wyjaśnia artysta, tłumacząc, że to właśnie zwykłe, codzienne obowiązki, a nawet sprzeczki z żoną, pozwalają mu wejść w całkiem inną przestrzeń i uzyskać balans.
"Aspekt miłości jest ponad wszystkim. To, że masz bliskich, to, że możesz się z kimś podzielić radościami, smutkami. Nie wyobrażam sobie, żeby mogło to wyglądać inaczej. I każdemu, kto się czasem waha, czy zakładać rodzinę, mówię, że warto i polecam" - mówi z uśmiechem Sebastian.
Jak dodaje na koniec, to właśnie rodzina i fakt, że trzeba cały czas starać się o jej dobro, nadaje wszystkiemu sens.
Zobacz też:
Karpiel-Bułecka potwierdza doniesienia. Plotkowano o tym od dawna, otwiera się w nowym oknie
Krupińska i Karpiel-Bułecka ogłaszają wielką radość. Płyną gratulacje, otwiera się w nowym oknie








