Dorota Szelągowska i Katarzyna Grochola od lat nie ukrywają, że łączy je wyjątkowo bliska, choć nietypowa relacja. Projektantka wnętrz w najnowszej rozmowie z Marcinem Mellerem w Eska Rock otwarcie przyznała, że bardziej niż córką czuła się starszą siostrą swojej mamy.
Szelągowska wprost o roli babci w życiu rodzinnym
Dorota Szelągowska twierdzi, że to właśnie babcia odgrywała w ich domu rolę osoby, która opiekowała się zarówno nią, jak i Katarzyną Grocholą.
"Ja w ogóle do tej pory uważam, że jestem po prostu starszą siostrą mojej mamy. A naszą mamą była już nieżyjąca babcia Lidka. I tak trochę było" - wyznała Szelągowska.
Szelągowska nie ukrywa, że dziś dostrzega, jak trudna musiała być sytuacja Grocholi. Pisarka przez długi czas mierzyła się z problemami finansowymi i odpowiedzialnością za córkę, zanim odniosła sukces zawodowy.
"Ale to nie zmienia faktu, że ona musiała mieć cholernie ciężko, wiesz. To jest tak, jak sobie teraz myślę z tej perspektywy. Uff, to... No to nie zazdroszczę" - przyznała.
Grochola zaczęła w "M jak miłość" dzięki Łepkowskiej
Sytuacja rodziny zaczęła się poprawiać, gdy Grochola rozpoczęła pracę przy scenariuszach serialowych. Według relacji Szelągowskiej jej talent dostrzegła Ilona Łepkowska, która zaproponowała jej pisanie odcinków "M jak miłość".
"Ilona Łepkowska chyba przez tę Scenę na Piętrze zauważyła mamę. Myślę, że ten fach, który ma Ilona w sobie, to nie wiem, czy ktokolwiek ma. Rozumiesz, ona stworzyła tak naprawdę tę scenę serialową w Polsce. I ona zauważyła mamę i wzięła ją do 'M jak miłość'" - opowiedziała.
To właśnie wtedy w życiu rodziny miały pojawić się pierwsze większe pieniądze. Wcześniej także Szelągowska starała się dokładać do domowego budżetu. Ujawniła, że swoje pierwsze wynagrodzenie przeznaczyła na opłacenie rachunków.
"Jak ja zaczęłam zarabiać, to ja zarabiałam, nie wiem, dwa czterysta i rzeczywiście za pierwszą pensję zapłaciłam rachunki w domu i tam starałam się pomagać" - wspominała.
Szelągowska załatwiła mamie promocję książki w telewizji
Z czasem sytuacja Grocholi zaczęła się stabilizować, a pisarka mogła również wesprzeć dorosłą już córkę. Szelągowska zapamiętała moment, w którym mama przekazała jej pieniądze na urządzenie mieszkania.
"Pamiętam, że mama mi dała pieniądze na jakieś meble do mieszkania. Jakieś to były, kanapa, nie pamiętam, i regały. I to były jakieś takie pieniądze, których, wiesz, ja w ogóle się nie spodziewałam" - dodała.
Szelągowska odniosła się również do sugestii, że w rozpoczęciu kariery mogła pomóc jej znana mama. Stanowczo podkreśliła, że początkowo sytuacja wyglądała wręcz odwrotnie. Kiedy Grochola wydała książkę i potrzebowała promocji, to córka miała pomagać jej w organizowaniu pierwszych telewizyjnych wywiadów.
"Pierwsze wywiady w telewizji załatwiałam mamie, jak wydała książkę. Wiesz, jak jest z promocją książek, trzeba szukać znajomości. Mama znała mnie" - wyjaśniła.

Zobacz też:
Dorota Szelągowska po latach wspomina rozstanie z Adamem Sztabą. Jest wdzięczna Kukulskiej
Adam Sztaba sam do tego wrócił. Tak przeżył rozstanie z Szelągowską
Szelągowska nie mogła ukryć emocji. Dopiero po paru dniach ogłosiła: "Nie do końca rozumiem"








