Tomasz Kammel miał nowotwór. Nie spodziewał się, że go to spotka
Tomasz Kammel opublikował w sieci szczery wpis. Dziennikarz przyznał, że na początku roku zdiagnozowano u niego nowotwór.
"W marcu tego roku zdiagnozowano mi raka. Namierzony w pęcherzu. Złośliwy. U mnie?! Abstynent, zero używek. Uprawiam sport, zdrowo się odżywiam i ogólnie nieźle się prowadzę. Jaki rak? Wprawdzie u mojego ojca zdiagnozowano przed laty ten sam nowotwór. Ale on miał wtedy 70-kę i przez kilkadziesiąt lat" - napisał na Instagramie.
Prezenter zapewnił, że był bardzo zaskoczony diagnozą.
"(...) Moje testy genetyczne też nie wykazały skłonności do tego typu chorób. A więc jeszcze raz: jak? Ano tak, że rak się nie zastanawia. Po prostu nagle jest i już" - podkreślił.
Tomasz po trzech miesiącach od operacji powtórzył badanie i usłyszał dobre nowiny.
"Na szczęście ta historia ma szczęśliwy finał. W moim przypadku nowotwór został szybko wykryty i równie szybko wyproszony z organizmu" - podkreślił.
Tomasz Kammel apeluje do ludzi po zmaganiach z chorobą
Na końcu wpisu Tomasz zapelował do ludzi, by wybierali się na regularne badania, ponieważ te mogą ocalić ich życia.
"Ale po co ja Wam o tym piszę? Przecież to prywatne, wręcz intymne sprawy. Powód jest prosty. Chcę, żebyście się badali. Nie co tydzień czy co miesiąc, ale raz na jakiś czas. Nie wiem, co byłoby u mnie, gdybym nosił w sobie tego dziada przez kolejne trzy miesiące. Ale wiem, że jeśli choć jedna osoba pójdzie na badania po przeczytaniu tego posta i na czas wykryje u siebie niepożądane zmiany - to było warto się tym podzielić" - zakończył.

Czytaj też:
Niezgoda wymownie odniosła się do rozstania z Kammelem. "Trudny temat", otwiera się w nowym oknie
Mijają 3 lata od rozstania Kammela z TVP. Z goryczą ujawnia kulisy, otwiera się w nowym oknie








